24 Sierpień 2019
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie


sigma sigma
02:23:01 Offline
azalia17 azalia17
04:11:17 Offline
Klara Klara
05:11:34 Offline
swistak swistak
05:19:25 Offline
Nieustraszona Nieustraszona
05:30:14 Offline
Ostatnio zarejestrował się: azalia17
Ogółem Użytkowników:2,016
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

22/08/2019
Dopraszam się o psychiczne wsparcie na jutrzejszy dzień Smile

16/08/2019
Myślisz, że biurokracja Cię więcej nie dorwie? Smile

12/08/2019
Tak ale nigdy wiecej

12/08/2019
Doczekałaś się?

12/08/2019
Siedze w Urzedzie. Brak mi cierpliwosci.

Archiwum shoutboksa
Zobacz temat
Mam Efkę :: Sprawy organizacyjne :: Przedstaw się
Kto jeszcze czyta ten temat? 1 gość(ci)
 Drukuj temat
Jak walczyć z błędnie postawioną diagnozą?
Jasnosc
#1 Drukuj posta
Dodany dnia 12/07/2015 15:08
Awatar

Rozgrzewający się


Postów: 34
Data rejestracji: 12.07.15

Witam. Leczę się od 2008r. na schizofrenie. Lekarz wydał taką diagnozę, bo pokazałem mu artykuł w CD-Action, w którym było nawiązanie do mojej osoby. Z redaktorami CD-Action znałem się z portalu kurnik.pl i ich forum antyfanów tej gazety.

Lekarz nie chciał zweryfikować prawdziwości tego co mówię i przepisał leki i powiedział, żebym sobie zrobił przerwę od szkoły.

ja powiedziałem, że nic mi nie jest, a edukacja jest dla mnie ważna, ale niestety zrobiłem błąd i za namową lekarza szkolę ukończyłem w trybie indywidualnym.

Chociaż dyrektor mojej szkoły namawiał mnie, żebym chodził normalnie.

I tak się zaczęły moje problemy, bo zacząłem odpuszczać szkołę, później studia i teraz jestem szczęśliwym bezrobotnym na rencie i bez perspektyw i znajmomych. Ludzie nawet nie akceptują moich zaproszeń na facebooku - zrobiłem taki eksperyment.


Wszystko tak naprawdę zaczęło się od tego, że od gimnazjum koledzy mi trochę dokuczali bo byłem "inny" i dobrze się uczyłem. Miałem z tego względu załamanie nerwowe i z tym problemem poszedłem do LO. Miałem problem żeby przejść zatłoczonym korytarzem, bo bylem tak zakompleksiony. Dlatego przestałem chodzić do szkoły i później mi wymyślili schizofrenie.


Lekarz, który mnie leczy od 2008 w życiu nie przyzna się do błędu lekarskiego, a inny lekarz zdając się na mój 8 letni proces leczenia nie wyda mi zaświadczenia, że nie jestem chory na schizofrenie tylko co najwyżej mam problemy emocjonalne.

Czy w takim razie jest jakaś inna opcja jak przystawienie rewolweru do skroni "niekompetentnego" lekarza i zmuszenie go do odkłamania prawdy na mój temat?
Edytowane przez Jasnosc dnia 12/07/2015 15:11
 
martyna
#2 Drukuj posta
Dodany dnia 12/07/2015 19:52
Awatar

300% normy


Postów: 10113
Data rejestracji: 07.08.09

Witaj.
A co ci da jakbyś nie miał schizofrenii? myślisz, że to diagnoza Ci zabrała przyjaciół i pracę?
Niestety mylisz sie jeśli sądzisz, że jak Ci powiedzą ok nie masz schizofrenii to nastąpi czary mary i już będziesz szczęśliwy, pracujący i nagle duszą towarzystwa. To tak niestety nie działa.
"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.

Jonathan Carroll
 
Jasnosc
#3 Drukuj posta
Dodany dnia 12/07/2015 20:14
Awatar

Rozgrzewający się


Postów: 34
Data rejestracji: 12.07.15

martyna napisał/a:
Witaj.
A co ci da jakbyś nie miał schizofrenii?
To raczej byłoby coś na wzór uwolnienia kogoś z więzienia, w którym spędził 8 lat zostając niesłusznie skazany.

myślisz, że to diagnoza Ci zabrała przyjaciół i pracę?
Myślę, że miała wpływ na podjęte przeze mnie decyzje, które o tym zdecydowały.

Niestety mylisz sie jeśli sądzisz, że jak Ci powiedzą ok nie masz schizofrenii to nastąpi czary mary i już będziesz szczęśliwy, pracujący i nagle duszą towarzystwa. To tak niestety nie działa.
Masz rację, zwłaszcza, że przez te 8 lat znacznie się wycofałem i zatraciłem umiejętności społeczne w znacznym stopniu.
Zapuściłem się ogólnie. Więc nawet nie myślałem o takim scenariuszu.Tu po prostu chodzi o to, że można robić z człowieka osobę chorą i człowiek jest bezradny i musi żyć z tą metką. Ja chce zostać człowiekiem, który stracił zdrowie i trochę życia przez niesłuszną diagnozę. Bo jestem ofiarą. Chce po prostu oczyszczenia mnie. Pomimo, że to niczego nie wróci.

Nie wiem czy czytałaś "pan raczy żartować panie feynman". tam jest roździał jak psychiatra stwierdza chorobę u feynmana. roz. nazywa się "wujek sam nie potrzebuje cię". u mnie powiedzmy to wyglądało podobnie.
Edytowane przez Jasnosc dnia 12/07/2015 20:15
 
martyna
#4 Drukuj posta
Dodany dnia 13/07/2015 07:27
Awatar

300% normy


Postów: 10113
Data rejestracji: 07.08.09

no ok przyjmijmy na chwilę, że jesteś zdrowy i co dalej?
Ja chce zostać człowiekiem, który stracił zdrowie i trochę życia przez niesłuszną diagnozę. Bo jestem ofiarą.

a to nie jest trochę użalanie się nad sobą?
Tak się zastanawiam, mam znajomych ze stwierdzonymi różnymi chorobami zarówno w sferze umysłu jak i ciała i nie patrzę na nich przez pryzmat jednostki chorobowej a tym jacy są. Może trafiłes na niewłaściwych ludzi skoro jesteś sam? są dobrzy ludzie na tym świecie Smile

"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.

Jonathan Carroll
 
Jasnosc
#5 Drukuj posta
Dodany dnia 13/07/2015 12:43
Awatar

Rozgrzewający się


Postów: 34
Data rejestracji: 12.07.15

martyna napisał/a:
no ok przyjmijmy na chwilę, że jesteś zdrowy i co dalej?
Mój lekarz jak zaczynałem kwestionować swoją chorobę to wypisywał mi skierowanie do szpitala. Będąc "zdrowym" mógłbym uwolnić się od tego, przeszłości...
a to nie jest trochę użalanie się nad sobą?

Oczywiście, że tak, ale jest to uzasadnione.
Wyobraź sobie, że rodzina i lekarze wmawiają ci chorobę, której nie masz, ty rujnujesz sobie życie, a potem nagle uświadamiasz sobie, że wszyscy cię okłamywali.
Może trafiłes na niewłaściwych ludzi skoro jesteś sam? są dobrzy ludzie na tym świecie Smile
To że ludzie odeszli było konsekwencją takiego, a nie innego mojego zachowania.
Przykład z tym, że jestem sam tylko miał zobrazować do jakiego stanu się doprowadziłem. Chociaż stwierdzenie, że sam się doprowadziłem do takiego stanu nie oddaje rzeczywistości.
 
mika
#6 Drukuj posta
Dodany dnia 13/07/2015 14:30
Rozgrzany


Postów: 63
Data rejestracji: 29.01.15

Jeżeli uważasz, że lekarz się nie zna (ja tak miałem) zmień lekarza. Zrób badania ...
Ja jestem sam i pewnie pozostanę sam, ale to nie koniec świata, przecież mamy internet - świat stoi dla nas otwarty: cały cyber świat: możemy się uczyć, pracować, poznawać a nawet kochać ...
Dopóki żyję będę walczył, aby kiedy umrę coś po sobie pozostawić.
 
Jasnosc
#7 Drukuj posta
Dodany dnia 13/07/2015 14:56
Awatar

Rozgrzewający się


Postów: 34
Data rejestracji: 12.07.15

mika napisał/a:Ja jestem sam i pewnie pozostanę sam, ale to nie koniec świata...
Zgadzając się z tym co piszesz przyznałbym rację rodzinie i lekarzom, którzy mnie skrzywdzili i dałbym się dalej krzywdzić.

mika napisał/a:
Jeżeli uważasz, że lekarz się nie zna (ja tak miałem) zmień lekarza. Zrób badania ...

Podczas tych 8 lat spotkałem tylko jednego lekarza z 10, który mi powiedział, że nie mam schizofrenii. Był to lekarz z kliniki UJ kiedy byłem na Sikorskiego na oddziale dziennym. Powiedział to podczas mojej rozmowy ze studentami medycyny. Niestety obawiam się, że oficjalnie już nie byłby taki "odważny".


http://www.fronda...53957.html

Zresztą #nikogo.Mam wrażenie, że jestem chorym z giżycka, który rozmawiał z ewą kopacz.
- A ile na leki wydajecie?
- Na leki wydaję 100 złotych
- Jakby była ulga na leki, to wtedy byłoby lepiej.
- Ta kwota, dotacja, żeby nie była uznawana jako dochód - to by wyrównało szansę, że można byłoby za to jakieś śniadanie i kolację...
- Rozumiem
- ...sobie kupić i zjeść...
- Dobrze
- ...ja chcę tylko jedzenia prawda?
- Dobrze. Będę myślała i odnotuję.

Edytowane przez Jasnosc dnia 13/07/2015 15:08
 
mika
#8 Drukuj posta
Dodany dnia 13/07/2015 19:54
Rozgrzany


Postów: 63
Data rejestracji: 29.01.15

10/10 (jeden nie oficjalnie) to może jednak masz, może chciałeś coś takiego usłyszeć od tego jednego ... ja bym zaufał lekarzom ... ja zaufałem lekarzom nic nie mam do stracenia im ufając a mogę zyskać wszystko ...
Przyznając racje to nie koniec świata - męska decyzja, kiedy potrafimy się przyznać do błędu. Na jakiej podstawie wnioskuje, że oni Cię krzywdzą ... 10/10 specjalistów mówi, że to jesteś chory ...

Dopóki żyję będę walczył, aby kiedy umrę coś po sobie pozostawić.
 
martyna
#9 Drukuj posta
Dodany dnia 13/07/2015 19:58
Awatar

300% normy


Postów: 10113
Data rejestracji: 07.08.09

Będąc "zdrowym" mógłbym uwolnić się od tego, przeszłości...

od przeszłości nie można się uwolnić , można ją przerobić, przyjąć taką jaką była. Bo była i nie jesteśmy wstanie wpłynąć na nic poza tym co jest teraz. Może warto zacząć żyć już teraz zamiast szarpać się?
Kiedyś stwierdzono mi chorobę x , było łatwiej bo bardziej namacalnie, wyniki badań nie pozostawały wątpliwości co do diagnozy. I póki nie miałam objawów czułam się zdrowa i tak też żyłam, bez ograniczeń. Nie słuchałam, co powinnam a co nie, bo mnie nic nie było, do czasu - ale to było w moim przypadku.
Skoro czujesz się zdrowy to żyj ....
Nie znam Cię, nie znam tych lekarzy ale wiem, że bunt i nie akceptacja choroby zdarzają się dość często, w każdej dziedzinie medycyny, może w psychiatrii jest bardziej dramatycznie, bo nadal w naszym społeczeństwie lepiej chorować na raka niż na chorobę psychiczną (stygmatyzacja).
To jest cholernie niesprawiedliwe i przykre.
"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.

Jonathan Carroll
 
Jasnosc
#10 Drukuj posta
Dodany dnia 13/07/2015 20:57
Awatar

Rozgrzewający się


Postów: 34
Data rejestracji: 12.07.15

mika napisał/a:
Na jakiej podstawie wnioskuje, że oni Cię krzywdzą ... 10/10 specjalistów mówi, że to jesteś chory ...
Wszak zdajesz się na to co mówię. Tylko dlaczego uznajesz za nieprawdę, że nie mam objawów?
Widzisz to jest myślenie. lekceważysz to, że nie mam objawów choroby, ale "specjaliści" mówią, że występują u mnie te objawy, i oni mają rację, bo to potwierdza ich autorytet. Wierzysz w prawdę czy autorytet?
martyna napisał/a:
To jest cholernie niesprawiedliwe i przykre.
Kiedyś ból przynajmniej sprawiał, że czułem życie. Teraz jest to tępe i puste uczucie.



Właściwie to złoszczę się, bo całe zło ci ludzie wyrządzili mi moimi rękoma. tak jakbym sam się skrzywdził.

Dobra wyżaliłem się i tak to niczego nie zmieni. Może poza tym, że te osoby to przeczytają i będą mieć ze mnie ubaw. Życzę wam, żebyście zrozumieli ten ból sami go nie zaznając.
Edytowane przez Jasnosc dnia 13/07/2015 20:57
 
mika
#11 Drukuj posta
Dodany dnia 13/07/2015 21:53
Rozgrzany


Postów: 63
Data rejestracji: 29.01.15

A czym jest prawda? - zapytałby grecki filozof. Grin
Liczą się fakty: jeżeli wszyscy mówią (oficjalnie Pfft), że jesteś chory to albo wszyscy kłamią a ty jesteś zdrowy albo ty jesteś chory .... Pfft. Jeżeli wszyscy są chorzy to czy chcesz życie jako jedyny zdrowy wśród ... osób które mają F Smile
Dopóki żyję będę walczył, aby kiedy umrę coś po sobie pozostawić.
 
Jasnosc
#12 Drukuj posta
Dodany dnia 14/07/2015 12:56
Awatar

Rozgrzewający się


Postów: 34
Data rejestracji: 12.07.15

mika napisał/a:
A czym jest prawda? - zapytałby grecki filozof. Grin
Napewno nie zdaniem większości. Prawda jest czymś obiektywnym niezależnym od subiektywnych opini innych ludzi. Poza tym prawda jest jedna i niezmienna.
 
mika
#13 Drukuj posta
Dodany dnia 14/07/2015 15:25
Rozgrzany


Postów: 63
Data rejestracji: 29.01.15

Czym ta prawda jest?
Czy trwa jest zielona? - to prawda czy nie? Wink
Dopóki żyję będę walczył, aby kiedy umrę coś po sobie pozostawić.
 
Alia
#14 Drukuj posta
Dodany dnia 14/07/2015 15:52
Awatar

Grupa Trzymająca Władzę


Postów: 2630
Data rejestracji: 01.09.09

Współczesna fizyka uczy nas, że nie ma jednej absolutnej prawdy - wszystko jest względne i zależy od punktu odniesienia. A kot Schroedingera nie jest ani żywy, ani martwy.
 
Jasnosc
#15 Drukuj posta
Dodany dnia 14/07/2015 17:50
Awatar

Rozgrzewający się


Postów: 34
Data rejestracji: 12.07.15

Eksperyment z kotem dowodzi tylko, że wszystkie stany są możliwe jeżeli nie ma obserwatora. Czyli za nim sprawdzimy co jest z kotem, to jest żywy i martwy jednocześnie.

mika napisał/a:
Czym ta prawda jest?
Czy trwa jest zielona? - to prawda czy nie? Wink


Prawdą jest, że ludzie w miłości nie stosują równowagi nasha, a ludzie oceniający stan zdrowia używają wytycznych, które są płynne i można ustalić, że ktoś jest zdrowy i chory jednocześnie.
Edytowane przez Jasnosc dnia 14/07/2015 17:52
 
girl interrupted
#16 Drukuj posta
Dodany dnia 14/07/2015 23:04
Awatar

Srebrny Forumowicz


Postów: 1306
Data rejestracji: 23.09.10

Hej Jasność <wita się>

Jak walczyć z błędnie postawioną diagnozą? Chyba podobnie jak Don Kichot z wiatrakami - takie moje pierwsze skojarzenie, być może nie najlepsze. Życzę Ci odnalezienia prawdy o sobie, innej niż ta zapisana psychiatrycznymi terminami, bo człowiek i jego kondycja to trochę więcej niż symbol eFki w dokumentacji.
"Odkąd sięgam pamięcią, zawsze było coś nie tak..."
 
Jasnosc
#17 Drukuj posta
Dodany dnia 23/07/2015 10:34
Awatar

Rozgrzewający się


Postów: 34
Data rejestracji: 12.07.15

Lepszym porównaniem byłoby stwierdzenie, że moje zmagania przypominają walkę Dawida z Goliatem.
Pomimo, że jestem zły i jestem z tego dumny to jest gdzieś w środku mnie coś takiego co sprawia, że czuje smutek kiedy pomyślę o tym kim jestem.

I Can't Make You Love Me
 
Przeskocz do forum:
Podobne Tematy
Temat Forum Odpowiedzi Ostatni post
Jak przerwać błędne koło objadania się? Zaburzenia odżywiania 10 17/08/2019 15:23
Jak sobie radzicie z chorobą? Schizofrenia 8 16/08/2019 20:11
Czy z diagnozą F20 można być szczęśliwym ? Schizofrenia 30 15/08/2019 13:56
moja niepewna diagnoza Zaburzenia osobowości 3 01/05/2019 09:51
jak generujecie swój dobry nastrój Depresja 29 10/09/2018 13:06

28,536,461 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.

©Paweł Chludziński 2008 -2019. Kopiowanie bez zgody lub podania źródła zabronione.