Zobacz temat
Mam Efkę :: Nasze wątki :: Nasze wątki - część otwarta
Nowe życie Hadassy
|
|
Nieustraszona |
Dodany dnia 28/04/2011 22:59
|
Grupa Trzymająca Władzę Postów: 6722 Data rejestracji: 03.04.10 |
Nie wiem jak to jest z komunia pod obiema postaciami, ale w sumie alkohol to alkohol. Kurczaka w winie tez zjesc nie mozesz mimo tego ze tego wina jest malutko w takim kurczaku. Tak samo z czekoladkami ect. Nie wiem czy jak to jest ze zlamaniem abstynencji nie bylas tego swiadoma wiec nie wiem czy tosie liczy jako zlamanie. Nie znam alkoholizmu z tej stro, ja bardziej siedze w DDA. Kiedyś musisz się pożegnać z nadzieją na lepszą przeszłość.... |
|
|
Jaskolka |
Dodany dnia 28/04/2011 23:08
|
Platynowy forumowicz Postów: 2580 Data rejestracji: 13.10.10 |
Hadassa, komunia pod dwiema postaciami, czyli w sensie komunikant zamoczony w winie? Ech. Ja terapeutą ani lekarzem nie jestem... ale wydaje mi się, że dużo zależy od tego, co myślałaś przed przyjęciem komunii, co po... Znaczy, czy się zastanawiałaś nad tą komunią na zasadzie w ogóle wina? "Okazji" do posmakowania alkoholu? I jakie myśli wywołała nawet ta niewielka ilość? Czy hmm to, że to wino to wino, "dotarło" do Ciebie dopiero teraz? Chyba na tego typu pytania powinnaś sobie odpowiedzieć.... A co do papierosów - zdecydowanie bleeeee. Tego to jestem pewna zawsze i wszędzie. |
|
|
Perfidia |
Dodany dnia 28/04/2011 23:14
|
Grupa Trzymająca Władzę Postów: 7779 Data rejestracji: 26.01.09 |
Zasady zasadami, ale jestem przeciwna brakowi elastyczności. W Twojej sytuacji, zakładam, że przystąpiłaś do sakramentu dla zaspokojenia potrzeby duchowej, a nie po to, aby posmakować tego wina. Zatem trzeba rozważyć - co wyrządziłoby Ci większą szkodę - rezygnacja z sakramentu czy złamanie zasad abstynencji.
[color=#990099][i]Czasem jest tak, że to, co się liczy, nie da się policzyć, a to, co daje się policzyć - nie liczy się.[/i] [small]A.Einstein[/small][/color] [small]1,6180339887498948482045868343656...[/small] |
hadassa |
Dodany dnia 28/04/2011 23:33
|
Złoty Forumowicz Postów: 1611 Data rejestracji: 13.03.10 |
Dzięki dziewczyny, wasze opinie, zdania są naprawdę dla mnie bardzo cenne i pomocne. Wystraszona: tak, alkohol zawsze pozostaje alkoholem niezaleznie od ilości, to prawda. Jaskółka:co myślałam?No to jest bardziej skomplikowane. Zastanawiałam się wtedy nad tym, czy przyjąc te komunię czy nie, ale nie wkategoriach, czy łamię abstynencję, jakoś to mi do głowy nie przyszło. Raczej zadawałam sobie pytanie czy smak alkoholu nie wywoła u mnie głodu alkoholowego. Cóż, oradziłam sobie z tym tak, że się pomodliłam..."Boze, Ty wiesz,że mi nie chodzi o tę kroplę wina, tylko o przyjęcie cię do serca, spraw, aby to nie wywołało skutków ubocznych w postaci głodu"-mniej więcej coś w tym stylu. A potem byłam juz spokojna i zapomniałam aż do dziś. Perfidia: tak, przyjęłam te komunię z potrzeby duchowej, to prawda. Ale jest tak, że jak przyjmuję tylko opłatek, to w wymiarze duchowym, to jest to samo, więc wlaściwie chyba nie powinnam tego tłumaczyć potrzebą duchową...sama juz nie wiem... Prawda jest tez taka, że nie chciałam mówić o tym księżom, którzy prowadzili rekolekcje. Musiałabym ich wtajemniczać w swoje leczenie itd, żeby nie podawali mi komunikantu zamoczonego w winie, a samego. Jakoś wzdrygało mnie na myśl, żeby o tym rozmawiać i robić z tego problem...więc być może jednak coś jest na rzeczy z tym złamamniem abstynencji [color=#660099][i]" A ja jestem proszę Pana na zakręcie moje prawo, to jest pańskie lewo. Pan widzi krzesło, ławkę, a ja rozdarte drzewo.(...) Ode mnie widać niebo przekrzywione..."[/i][/color] |
|
|
Perfidia |
Dodany dnia 28/04/2011 23:45
|
Grupa Trzymająca Władzę Postów: 7779 Data rejestracji: 26.01.09 |
Hadasso, wybacz mój brak biegłości w obyczajach kościelnych, ale o ile dobrze pamiętam to komunia pod postacią chleba i wina jest zarezerwowana na specjalne okazje. I nie ma tak, że możesz sobie wybrać - sam chleb, albo chleb i wino. Zatem, gdybyś ściśle przestrzegała zasad, musiałabyś zrezygnować z sakramentu. I zgaduję, że nie byłoby to specjalnie pozytywne duchowe przeżycie.
[color=#990099][i]Czasem jest tak, że to, co się liczy, nie da się policzyć, a to, co daje się policzyć - nie liczy się.[/i] [small]A.Einstein[/small][/color] [small]1,6180339887498948482045868343656...[/small] |
hadassa |
Dodany dnia 28/04/2011 23:59
|
Złoty Forumowicz Postów: 1611 Data rejestracji: 13.03.10 |
Tak, tak jest jak mówisz Perfidio. I nie mam czy czego wybaczać Zrezygnowanie z sakramentu...tak, to by było bardzo trudne i duchowo zdecydowanie niekomfortowe, jesli można to tak określić. [color=#660099][i]" A ja jestem proszę Pana na zakręcie moje prawo, to jest pańskie lewo. Pan widzi krzesło, ławkę, a ja rozdarte drzewo.(...) Ode mnie widać niebo przekrzywione..."[/i][/color] |
|
|
ef |
Dodany dnia 29/04/2011 08:04
|
Pasjonat Postów: 6498 Data rejestracji: 16.02.11 |
[b]Hadassa[/b], a nie będziesz miała z tego powodu problemów? w postaci np. wydalenia z terapii czy coś takiego? zaniepokoiła mnie ta reakcja terapeuty. przychylam się do tego, co napisała Perfidia i też zastanawiam się, czy większą szkodą dla Ciebie nie byłoby zrezygnowanie z sakramentu. mam nadzieję, że sytuacja się wyjaśni i Twoje duchowe potrzeby też zostaną uwzględnione w terapii Wcale nie umarłeś lecz śpisz, jeszcze życie wyjdzie Ci. |
|
|
Gloria |
Dodany dnia 29/04/2011 09:38
|
Finiszujący Postów: 471 Data rejestracji: 21.03.11 |
To trudne dla osób patrzących z boku, większość widzi w tym tylko wino, nic więcej, osoba wierząca i szczerze praktykująca, jak Ty, zdaje sobie sprawę, że to nie o wino chodzi, że po przeistoczeniu to już nie jest wino tylko krew Chrystusa. Paradoks - coś co daje Ci jakieś tam oparcie, duchowe UZDROWIENIE miałoby się stać dla Ciebie zagrożeniem? Rozumiem trochę postawę terapeutki, alkohol to alkohol. Aczkolwiek wykazała się chyba dużą nieznajomością rzeczy, to delikatny temat i wymagający znajomości przynajmniej podstawowych zasad praktykowania wiary w Kościele. Może zapytaj jakiegoś bliskiego duchownego, osobę ze wspólnoty, co oni o tym myślą? |
|
|
ef |
Dodany dnia 29/04/2011 15:48
|
Pasjonat Postów: 6498 Data rejestracji: 16.02.11 |
mam wątpliwości co do tego, czy to jest faktycznie ważne, co ktoś o tym myśli. ksiądz nie jest psychologiem i jeśli jest mądry i ogarnięty, to nie będzie wchodził w taką rolę, a osoba ze wspólnoty niekoniecznie musi wiedzieć co z czym i dlaczego. myślę, że to bardziej sprawa tego, czy terapeuta będzie na tyle otwarty i elastyczny, że będzie mógł/chciał/... zobaczyć, że to wino to nie dla wina, tylko dla sakramentu (zgadzam się z tym, co napisała wyżej [b]Gloria[/b]) i czy będzie w stanie to zaakceptować. no i Twoich intencji, [b]Hadasso[/b], które jak piszesz, były czyste... Wcale nie umarłeś lecz śpisz, jeszcze życie wyjdzie Ci. |
|
|
hadassa |
Dodany dnia 30/04/2011 21:29
|
Złoty Forumowicz Postów: 1611 Data rejestracji: 13.03.10 |
No tak... ja tez sie trochę matrwię Ef, czy nie będe musiała ponieść jakichś konsekwencji, typu wydalenie z terapii, albo przeniesienie"karne" do innej grupy...tym bardziej, że przemyslałam temat dokładnie i nie chyba nie zamierzam w kolejnych takich sytuacjach rezygnować z sakramentu. [b]Może zapytaj jakiegoś bliskiego duchownego, osobę ze wspólnoty, co oni o tym myślą?[/b] Gloria, porozmawiałam ze znajomym księdzem wczoraj. Był kompetentny i miał pewna wiedzę na ten temat. Powiedział, ze zna takie przypadki (przeciez niektórzy księża maja problem alko), i nawet Watykan orzekał co mają zrobić w tej sprawie żeby ni emusieli w czasie Mszy Sw pić wina z kielicha...maja pozwolonie na przyjmowanie komunii własnie przz zanurzenie komunikantu w winie. Myslę, że jak ktoś orzekał o tym w Watykanie, to byli to już specjaliści, również od uzależnień. oni tam nie odstawiaja fuszerki. teraz pozostaje pytanie, czy mój terapeuta będzie na tyle elastyczny... W mojej wspólnocie mam oparcie, wszystko im powiedziałam i moge na nich liczyć, i to najwazniejsze. No i zarówno ksiądz, jak i znajomi ze wspólnoty zgodzili się, ze najważniejsze jest to, jak ja się z tym czuję. A ja się czuję tak, że przyjęcie komunii pod obiema postaciami nie jest dla mnie zadnym zagrozeniem. Dla mnie to nie jest wino, tak jak napisałaś Gloria. Dla mnie to krew Jezusa, a ona ma moc uzdrawiania. Wierzę w to i tyle Edytowane przez hadassa dnia 30/04/2011 21:29 [color=#660099][i]" A ja jestem proszę Pana na zakręcie moje prawo, to jest pańskie lewo. Pan widzi krzesło, ławkę, a ja rozdarte drzewo.(...) Ode mnie widać niebo przekrzywione..."[/i][/color] |
|
|
Perfidia |
Dodany dnia 30/04/2011 21:32
|
Grupa Trzymająca Władzę Postów: 7779 Data rejestracji: 26.01.09 |
Chciałabym tu napisać coś mądrego i inspirującego, ale nie wiem za bardzo co, bo to co napisałaś hadassa to jak kropka nad i.
[color=#990099][i]Czasem jest tak, że to, co się liczy, nie da się policzyć, a to, co daje się policzyć - nie liczy się.[/i] [small]A.Einstein[/small][/color] [small]1,6180339887498948482045868343656...[/small] |
hadassa |
Dodany dnia 03/05/2011 13:22
|
Złoty Forumowicz Postów: 1611 Data rejestracji: 13.03.10 |
kropka nad i... w jakim sensie? ...dziś bliżej nieokreślona tesknota i zaduma... ...ale dobrze mi z tym... ...to dobra zaduma... ...już nie ma we mnie złości... [color=#660099][i]" A ja jestem proszę Pana na zakręcie moje prawo, to jest pańskie lewo. Pan widzi krzesło, ławkę, a ja rozdarte drzewo.(...) Ode mnie widać niebo przekrzywione..."[/i][/color] |
|
|
Perfidia |
Dodany dnia 03/05/2011 13:57
|
Grupa Trzymająca Władzę Postów: 7779 Data rejestracji: 26.01.09 |
Hadassa, kropka nad i czyli coś, co nie wymaga ani komentowania, ani uzupełniania. Pięknie uporałaś się z tym problemem. [color=#990099][i]Czasem jest tak, że to, co się liczy, nie da się policzyć, a to, co daje się policzyć - nie liczy się.[/i] [small]A.Einstein[/small][/color] [small]1,6180339887498948482045868343656...[/small] |
hadassa |
Dodany dnia 03/05/2011 14:55
|
Złoty Forumowicz Postów: 1611 Data rejestracji: 13.03.10 |
serio? Dzięki Perfidio... Tak, właściwie, to moge powiedzieć, że ten problem jakoś czuję, że jest, przynajmniej częściowo rozwiązany, już mnie nie złości, ani nie przeraża... [color=#660099][i]" A ja jestem proszę Pana na zakręcie moje prawo, to jest pańskie lewo. Pan widzi krzesło, ławkę, a ja rozdarte drzewo.(...) Ode mnie widać niebo przekrzywione..."[/i][/color] |
|
|
hadassa |
Dodany dnia 04/05/2011 13:20
|
Złoty Forumowicz Postów: 1611 Data rejestracji: 13.03.10 |
Obudziłam się dziś o 5:30, bez sensu, bo zwykle śpię jak kamień. A jednak ciągle mam jakieś zaburzenia snu i to mnie niepokoi. Oczywiście jak o tym mówię czy piszę, to jednocześnie mam wrażenie, że zbyt się wsłuchuję w swój organizm i we wszystkim doszukuję się jakichs chorobowych cech... Zatraciłam już zdolność obiektywnej oceny, które moje zachowania sa chorobowe, a które normalne... Generalnie wstałam dziś z jkąś chandrą i nie wiem skąd ona się wzięła, bo ostatnie dni czułam sie naprawdę dobrze. w ogóle nie spodziewałam się czegoś takiego...Wczoraj nawet mi się wydawało, że zaczynam mieć nieco zbyt "dobry"nastrój...Z czymś takim zaczynam dzisiejszy dzień...Dopiero zaczynam, bo choć jest już po 13, to wstalam pare minut przed 12, bo koło 8 znowu sie położyłam i zasnęłam... [color=#660099][i]" A ja jestem proszę Pana na zakręcie moje prawo, to jest pańskie lewo. Pan widzi krzesło, ławkę, a ja rozdarte drzewo.(...) Ode mnie widać niebo przekrzywione..."[/i][/color] |
|
|
hadassa |
Dodany dnia 04/05/2011 17:38
|
Złoty Forumowicz Postów: 1611 Data rejestracji: 13.03.10 |
Właśnie skończyłam wybór wierszy, które wyślę, na konkursy poetyckie. Zajeło mi to...bagatela 3 godziny... Pamiętajcie o mnie w tej kwestii [color=#660099][i]" A ja jestem proszę Pana na zakręcie moje prawo, to jest pańskie lewo. Pan widzi krzesło, ławkę, a ja rozdarte drzewo.(...) Ode mnie widać niebo przekrzywione..."[/i][/color] |
|
|
Czader |
Dodany dnia 04/05/2011 17:40
|
Pasjonat Postów: 5149 Data rejestracji: 29.09.10 |
Hadassa: a pamiętasz kiedy były ostatnie "wachnięcia nastroju" ? Apropos konkursu poetyckiego - to może pochwalisz się którymś ? |
|
|
hadassa |
Dodany dnia 04/05/2011 21:48
|
Złoty Forumowicz Postów: 1611 Data rejestracji: 13.03.10 |
[b]Hadassa: a pamiętasz kiedy były ostatnie "wachnięcia nastroju" ?[/b] no niedawno,dwa, trzy tygodnie temu [b]Apropos konkursu poetyckiego - to może pochwalisz się którymś ?[/b] jeszcze nie mam się czym chwalić, bo to są pierwsz od szkoły podstawowej w których biorę udział [color=#660099][i]" A ja jestem proszę Pana na zakręcie moje prawo, to jest pańskie lewo. Pan widzi krzesło, ławkę, a ja rozdarte drzewo.(...) Ode mnie widać niebo przekrzywione..."[/i][/color] |
|
|
Perfidia |
Dodany dnia 05/05/2011 00:06
|
Grupa Trzymająca Władzę Postów: 7779 Data rejestracji: 26.01.09 |
[quote]Zatraciłam już zdolność obiektywnej oceny, które moje zachowania sa chorobowe, a które normalne...[/quote] Przynajmniej wiesz, czego nie wiesz. To już coś. [color=#990099][i]Czasem jest tak, że to, co się liczy, nie da się policzyć, a to, co daje się policzyć - nie liczy się.[/i] [small]A.Einstein[/small][/color] [small]1,6180339887498948482045868343656...[/small] |
Czader |
Dodany dnia 05/05/2011 06:45
|
Pasjonat Postów: 5149 Data rejestracji: 29.09.10 |
[quote][b]Perfidia napisał/a:[/b] [quote]Zatraciłam już zdolność obiektywnej oceny, które moje zachowania sa chorobowe, a które normalne...[/quote] Przynajmniej wiesz, czego nie wiesz. To już coś.[/quote] Ciekawe czy można "przegiąć" w drugą stronę. W każdym zachowaniu doszukiwać się choroby. Bo chyba wpadam w paranoję... |
|
Przeskocz do forum: |
Podobne Tematy
Temat | Forum | Odpowiedzi | Ostatni post |
---|---|---|---|
Życie na Chadzie | Przedstaw się | 11 | 27/09/2021 15:17 |
Chad a dalsze życie i wychowywanie razem dzieci | Choroba afektywna dwubiegunowa | 5 | 30/07/2020 20:55 |
Darmowy e-book: "Zdrowe życie z chorobą afektywną dwubiegunową" | Choroba afektywna dwubiegunowa | 2 | 06/02/2018 13:24 |
Życie z chorobą | Przedstaw się | 6 | 09/01/2018 05:19 |
Piosenka, która najlepiej opisuje Twoje życie | W wolnym czasie | 30 | 13/04/2017 20:50 |