Tytuł: Mam Efkę :: odstawianie leków

Dodane przez weronika dnia 03/06/2010 12:56
#1

Za miesiąc mam się pożegnać z wenlą. Nie powiem, że się nie ciesze, ale mam sporo obaw jak mój organizm zareaguje na brak leku. czego mogę się spodziewać a co powinno skłonić mnie do powrotu na normalną dawkę?

Dodane przez Mademoisellka dnia 03/06/2010 13:25
#2

Weroniko, o ile "wenla" to Venlectine, to jesteśmy w identycznej sytuacji :D Mnie już odstawiono Lit, a przez 3 następne tygodnie mam brać tylko jedną tabletkę venlectine dziennie. Też obawiam się troszkę, co to będzie, ale jestem dobrej myśli. Przecież nie chcemy chyba łykać tabsów do końca życia? Kolorowo nie będzie na pewno, ale damy radę ;)

Dodane przez weronika dnia 04/06/2010 10:24
#3

Wenla to po prostu wenlafaksyna, czyli też m.in. Venlectine.
Trochę się przeraziłam jak raz wzięłam połówkę "na próbę" a następnego dnia czułam się rano oszołomiona i średnio łapiąca rzeczywistość :/
Jak długo już bierzesz? Ja kończę 7 miesiąc na 75mg.
Mam wrażenie że od jakiegoś czasu działa na mnie za silnie, tzn. przymula mnie a tak nie działała wcześniej.
Gdyby działała na mnie tak jak na początku to przeżyłabym nawet perspektywę dłuższego nawet dożywotniego brania(bo mam szybkie nawroty)

Dodane przez Mademoisellka dnia 04/06/2010 13:32
#4

No już około rok czasu . Najpierw brałam 2 razy dziennie plus 3x Lit. Teraz Litu zero a Venlectine raz dziennie 75mg.

Dodane przez weronika dnia 06/06/2010 11:30
#5

O Kriste.... początek brania wenli był delikatnie dokuczliwy ale koniec=jedzenie na przemian z wymiotami i biegunką, dreszczami, bólami brzucha....i świadomość że jak na koniec miesiąca zleci mi jeszcze waga to czeka mnie szpital bo już mam niedowagę, tylko póki co nie znaleziono przyczyny...

Dodane przez weronika dnia 31/07/2010 17:05
#6

Odstawiania wenli epizod 2.
W domu sytuacja w miarę stabilna więc wzięłam się za odstawianie. 2 dzień na 50mg jutro 3 krytyczny dzień, kiedy najczęściej wymiękam. Z objawów odstawiennych-lekki ból głowy, drażliwość na wszelkie hałasy.

Dodane przez martyna dnia 31/07/2010 17:09
#7

uda ci się :cieszacz

Dodane przez Artystyczna Dusza dnia 01/08/2010 07:53
#8

Życzę sukcesów w odstawianiu.;)

Dodane przez weronika dnia 01/08/2010 18:48
#9

3ci dzień prawie minął. Ból głowy pokornie poddał się po wpływem leków p/bólowych, serce jeszcze trochę za mocno przyspiesza przy wysiłku fizycznym. Z pozytywów:nadal dobrze śpię i mam sny, apetyt nawet lepszy niż przy lekach, mam trochę trzeźwiejszy umysł, jestem już mniej rozdrażniona. Chyba obrana taktyka schodzenia po 25mg co 2 tyg okazuje się słuszna.

Dodane przez kohterka dnia 01/08/2010 19:28
#10

Czyli punkt krytyczny jakby za Tobą. Musi się udać. emotikona.pl/emotikony/pic/zwyciestwo.gif

Dodane przez weronika dnia 01/08/2010 19:47
#11

Ja mam taką nadzieję... opcja 0mg ostatnio=jak grypa jelitówka+=wymioty,biegunka, dreszcze, ból głowy
w tej chwili jestem na 50mg i po 3 dniach jest znośnie

Dodane przez Mademoisellka dnia 01/08/2010 19:52
#12

Weroniko, to ciężko przechodzisz to odstawianie.
Ja nie miałam ŻADNYCH skutków odstawiennych, a może nie zwróciłam na to po prostu uwagi :D

Dodane przez weronika dnia 01/08/2010 20:45
#13

z sertraliną było prościej-ból głowy i nic więcej
z wenlą jest mniej ciekawie, początek brania był łatwiejszy niż koniec

Dodane przez weronika dnia 03/08/2010 14:07
#14

5 dzień
Yupi! jest dobrze organizm zaakceptował już mniejszą dawkę i czuję się jak na normalnej dawce :) zdrowa? chyba tak :D

Dodane przez weronika dnia 06/08/2010 22:07
#15

7 dzień
oj we łbie mi się pitoli....sen mi się popsuł(pobudka o 4 rano)
pomysł żeby się napić piwa był beznadziejny...po 200ml alkoholu głowa mnie nawala jak po zakrapianej imprezie...

Dodane przez weronika dnia 08/08/2010 11:30
#16

9 dzień
mogę płakać...pierwszy raz od roku....
sytuacja w domu jest beznadziejna...jeszcze 1,5 miecha i w końcu mnie tu nie będzie

Edytowane przez weronika dnia 08/08/2010 11:30

Dodane przez Makro dnia 08/08/2010 11:36
#17

trochę odbiegłaś od tematu - może lepiej załóż własny wątek? Bo nijak się nie wiąże to co piszesz z tematem wątku.

Dodane przez weronika dnia 08/08/2010 11:46
#18

już nic nie napiszę

Dodane przez Kati dnia 08/08/2010 11:53
#19

Ooo, tego dawno nie mieliśmy:) Weź Weronika, foch w Twoim wieku nie przystoi;)

Dodane przez weronika dnia 08/08/2010 12:14
#20

Nie strzelam focha. Nie uważam aby to co napisałam było nie na temat.

Dodane przez Makro dnia 08/08/2010 13:12
#21

mogę płakać...pierwszy raz od roku....
sytuacja w domu jest beznadziejna...jeszcze 1,5 miecha i w końcu mnie tu nie będzie

Uważam, że to nie ma związku. I wcale nie miałem na celu ci wbijać szpilki.

Dodane przez weronika dnia 08/08/2010 13:15
#22

Ma związek-przez 12 miesięcy na wenli nie byłam w stanie płakać a teraz mogę, zresztą nie jestem odosobnionym przypadkiem niemożności płakania na tym leku

Dodane przez Mademoisellka dnia 08/08/2010 15:32
#23

Weroniko, może bardziej istotne byłyby informacje co się takiego u Ciebie dzieje, hm?
Wysyłasz jakieś pół-sygnały w 'szałtboksie' o trudnej sytuacji w domu, a równolegle budujesz jakiś niezbyt zrozumiały wątek o lekach. Może spróbujesz usiąść z kubkiem dobrej herbaty, zebrać się i napisać coś bardziej konkretnego?

Dodane przez weronika dnia 08/08/2010 20:48
#24

I co ja mam Ci tu napisać? Jestem od wczoraj jak troll beznamiętnie gapiący się w monitor, unikający kontaktu z ludźmi-cisza ja monitor. Z rodzicami dzieje się coś dziwnego. kłótnie to akurat nie nowość w moim domu, raczej porządek dzienny.Odkąd przyjechałam ze studiów do domu żyje w jakimś oszołomieniu, kto w moim domu jest jeszcze normalny? Matka robiąca ze mnie dziwkę, sącząca swój jad do mnie z bliżej mi nieznanej przyczyny, z agresywnością jakiej dawno nie widziałam. Ojciec początkowo po mojej stronie, teraz już nie. Wczoraj usłyszałam od niego, że mam "wypierdalać z domu".
Miesiąc walki o wolne wakacje i na próżno. Ani wyjazdu na wakacje ani remontu w domu(a dla mnie kablówki w pokoju) Żadnego poczucia nagrody, że warto było po coś się starać. Brak środków finansowych na cokolwiek-ani na wyjazd ani na leki, ani na ubrania czy podręczniki. Ojciec wydał pieniądze, które dostał na dofinansowanie wyjazdu wakacyjnego na zabawki dla siebie. Zagrożenie wstrzymania finansowania moich studiów przez ojca bo ma takie "widzimisię" i że mi pokaże że mi się nie uda skończyć studiów-po prostu żeby mi się nie udało i nic mnie nie cieszyło.
Z tego wszystkiego wiem że za 3 lata czeka mnie proces sądowy który wytoczę ojcu i wieeeele związanych z tym wątpliwości. I co z mama wtedy? za co się utrzyma? więcej nie mam siły pisać...

Dodane przez weronika dnia 10/08/2010 22:53
#25

Nie ma jak napisać o co chodzi a spotkać się z totalną olewką.
emotikona.pl/emotikony/pic/0dash2.gif

Dodane przez Mademoisellka dnia 10/08/2010 23:59
#26

Ależ Weroniko, jeżeli mam już wnikać w czyjeś prywatne życie, to wolę poczytać pudelka.
Chodziło o to żebyś wyrzuciła w jednym miejscu trochę tych emocji zamiast 'rozsiewać' ich pojedyncze elementy po całym forumie.
To miało służyć Tobie, nie mnie.
Ale fakt- jest też druga strona medalu. Taka, że jak wysyłasz niepokojące sygnały, każdy normalny człowiek wchodzący tutaj i czytając to, nolens volens, zaczyna się niepokoić.
A mówiąc szczerze- z Twojego posta, z sytuacji, jaką opisałaś wynika, że męczą Cię sprawy dnia codziennego. Ja mam taką sytuację z rodziną na co dzień więc może dlatego nie zrobiło to na mnie większego wrażenia.
No, chyba, że brak kablówki w pokoju to jest dla Ciebie na tyle poważny problem, iż wymaga wsparcia ze strony forum.

P.S.
Mnie też nie zawsze wszyscy odpisują, czasem po prostu trudno jest cokolwiek odpisać jak się w tym nie siedzi od środka.
A czasami nawet wręcz mi to pomaga- uświadamia to, o czym pisałam w wątku o samotności egzystencjalnej- nie ma co liczyć w każdej pierdółce za przeproszeniem na innych, przychodzi dołek, można napisać, wyżalić się, z czasem przejdzie.
Zwłaszcza iż od pewnego czasu deklarujesz się jako osoba zdrowa.

Dodane przez Life dnia 11/08/2010 08:42
#27

A mnie nie wolno odpisywać,a poza tym nie do tego jest ten wątek chyba... Załóż swój, taki na wypociny. Nie bądź żaba;)

Dodane przez weronika dnia 11/08/2010 15:07
#28

No dobra-bredze.
Kablówka nie taki problem...gdybym nie czekała już na nią 5 lat....a wystarczą 2 dziury w ścianie....no coments
Mam walnięty humor bo odstawianie leków daje mi się we znaki.
Zasypiam o 3 rano, wstaje w południe. Jak się zły dzień trafi jeszcze to chodzę jak tykająca bomba zegarowa więc wybaczcie że co nieco bredzę. Bo dlaczego nie może być w końcu po prostu dobrze, normalnie?

Dodane przez martyna dnia 11/08/2010 18:47
#29

Weronika moim zdaniem ty się boisz żyć bez leków. Ciągle odliczasz dni i wyczekujesz objawów a cokolwiek by się działo jest winą tego że ich nie bierzesz. Twój strach rozumiem, ja się boję życia bez leków p/bólowych jak mam takie dni jak teraz, ale staram się by ich było jak najmniej w moim życiu.
Jesteś zdrowa( tak twierdzisz) to zacznij żyć i cieszyć się nim.

Dodane przez Kati dnia 11/08/2010 21:06
#30

Weronika moim zdaniem ty się boisz żyć bez leków.

Mnie też się wydaje, że liczenie, kontrolowanie, mierzenie itede leków coś Ci załatwia. Nie chciałam pisać pierwsza, bo jestem znana ze swoich poglądów na ten temat. Jednak u Ciebie branie prochów to jakiś boczny kanał - tak?

Dodane przez irian dnia 11/08/2010 21:44
#31

nie pozostaje mi nic innego jak zgodzić się z dziewczynami...
czujesz się bezpieczna biorąc leki, teraz odstawiając je każe niepokojące Cie zachowanie tłumaczysz efektem odstawienia...
wiem, że odstawienie leków może być stresującym wydarzeniem, ale jest ono nieuniknione, nie można się truć tym do końca życia, trzeba nauczyć się żyć bez nich... skoro lekarz podjął decyzję o odstawieniu to znaczy że jesteś sobie w stanie z tym wszystkim poradzić :)

Dodane przez weronika dnia 11/08/2010 22:57
#32

Jedyne czego się obawiam w odstawianiu leków to perspektywy szybkiego nawrotu i stąd ten lęk, czy nie jest za wcześnie.
Tak jest mi wygodnie brać piguły bo wolę to od walki z myślami samobójczymi, zaburzeniami pamięci i snu itp. W mojej depresji MS pojawiały się czasami bez powodu, więc nie dało się ich sterapeutyzować. Są rzeczy na które tylko leki miały wpływ. Nie obawiam się tego co można przepracować, na to jestem gotowa. Obawiam się bezsilności wobec rzeczy na które nie da się wpłynąć zmianą nastawienia.
No i jeszcze świadomość, że kolejny rzut otrze się o szpital... zdaje sobie sprawę że to wysoce prawdopodobne

Dodane przez martyna dnia 12/08/2010 14:06
#33

Weroniko leki nie załatwią wszystkiego. Jakże cudowne było by życie gdyby były pigułki szczęścia.
Nie znam Cię ale chyba ciężko tak skazywać się na życie ze świadomością szpitalnego oddechu.

Dodane przez weronika dnia 12/08/2010 14:08
#34

Ale załatwia to czego nie da się pokonać psychoterapią.

Dodane przez martyna dnia 12/08/2010 14:09
#35

np?

Dodane przez weronika dnia 12/08/2010 14:14
#36

zaburzenia snu i pamięci, MS bez dającej się zidentyfikować przyczyny

Dodane przez Mademoisellka dnia 12/08/2010 17:11
#37

Boże. To dlaczego Ty te leki odstawiłaś w ogóle?
Skoro nie czujesz się gotowa to pogadaj może jeszcze z lekarzem, hm?
Ale ja mimo wszystko przychylam się do tego, co napisały dziewczyny: tabletki dają Ci poczucie bezpieczeństwa, ale chyba nie chcesz ich brać w nieskończoność? Niestety, jechać na lekach to nie sztuka. Uważam, że leki pomagają 'utrzymać przy życiu' w tych najgorszych fazach, nie powinny być substytutem pracy nad sobą.

Dodane przez weronika dnia 12/08/2010 18:12
#38

Chyba źle mnie zrozumiałaś.
W tej chwili od długiego czasu nie mam w/w objawów. Jedyny powód dla którego obawiam się rozstania z lekami jest możliwość szybkiego ich nawrotu. Zresztą pani dr jako wstępne rozpoznanie wpisała mi zaburzenia depresyjne nawracające co by odpowiadało występującemu u mnie cyklowi: 6miesięcy depresji, 6 remisji i od nowa....mam nadzieję, że leki i psychoterapia przerwały ten łańcuch,oby..

Dodane przez Mademoisellka dnia 12/08/2010 18:31
#39

Oby. Myślę, że każdy z nas, każdy kto zetknął się w życiu z depresją (czy to z jej epizodem czy zespołem depresyjnym) pomimo wyzdrowienia nosi w sobie jakąś mniejszą lub większą obawę dotyczącą nawrotu choroby.
Ja także mam stwierdzony 'zespół depresyjny' i mimo że od prawie pół roku nie biorę leków, od roku nie miałam żadnego epizodu depresji, staram się mieć na baczności.
Z depresją jest troszkę jak z otyłością.
Zrzucenie nadmiaru kilogramów to dopiero połowa sukcesu-sztuką jest nową, prawidłową wagę utrzymać. A żeby to osiągnąć trzeba TRWALE (czyt. do końca życia) zmienić NAWYKI ŻYWIENIOWE. Wg. mnie, podobnie jest z nami-depresyjnymi. Chorobę można wyleczyć ale skłonności pozostają i po prostu trzeba się 'pilnować'. Jak? To bardzo indywidualne. W moim przypadku sprawdza się wypełnienie czasu obowiązkami i rozrywką. Nic mnie tak nie dołuje jak...bezczynność, marazm itp.
Liczę, że i Ty znajdziesz coś dla siebie, coś co pozwoli Ci zapomnieć o strachu przed nawrotem :)

Dodane przez weronika dnia 14/08/2010 14:50
#40

2 dzień dawki 37,5mg

no i zaczęła się bonanza ... nie mogę nic jeść bo moje jelita w trybie ekspresowym wszystko trawią i co 2 godziny jestem w wc :( sama poezja...chyba zacznę strajk głodowy, bo szkoda jedzonka marnować co rusz w wc

Dodane przez weronika dnia 15/08/2010 12:24
#41

no i d**** blada... ledwo szło mnie dzisiaj rano dobudzić...mama po 15minutach nawijania do mnie ledwo wydusiła ze mnie 2 słowa "nie wstaje", dopiero po kolejnym kwadransie oprzytomniałam ale ledwo wstałam i zatoczyłam się do wyra z powrotem. Jestem cholernie słaba fizycznie, mam chyba gorączkę, obudziłam się zlana potem co najmniej jakbym wypacała zapalenie płuc.
I niech mi nikt już nie wmawia że antydepresanty nie uzależniają organizmu fizycznie...bo jak mam inaczej tłumaczyć sobie reakcję organizmu na brak leku?

Dodane przez martyna dnia 15/08/2010 12:25
#42

nie mnie oceniać ale uzależnieniem psychicznym?

Dodane przez weronika dnia 15/08/2010 12:52
#43

eeeee

Dodane przez Kati dnia 15/08/2010 12:56
#44

Też mi to przyszło do głowy, co martynie. Ale jako że nie mam żadnej wiedzy o lekach pomyślałam, że może mi się wydaje. Psychosomatyka potrafi być naprawdę silna...

Dodane przez weronika dnia 15/08/2010 13:04
#45

to dlaczego zdarza się to 2 raz na tym samym etapie?
czuję się koszmarnie, ledwo trafiam w klawisze

Dodane przez Kati dnia 15/08/2010 13:12
#46

Weronika, może właśnie dlatego, że raz tak miałaś, teraz się powtarza? Nie znam się, podkreślam ale może włącza się jakaś panika, że nie dasz rady i uciekasz w gorączkę po to, żeby stwierdzić: e nie, to ja jednak jeszcze nie mogę przestać brać. Bezpieczny sposób powrotu do leku, bo niby niezależny od Ciebie. Taka wymówka. Ja tak miałam z rzyganiem. Gdy przestałam, to przez ponad miesiąc męczył mnie kaszel, szczególnie wnocy, a u mnie kaszel od dziecka zawsze oznaczał wymioty (moje córka też tak ma). I moja terapeutka wtedy zasugerowała właśnie, że tak naprawdę szukam sposobu, żeby wrócić do wymiotów i że wywalą mnie z ośrodka, jeśli chociaż raz się złamię, bo to ode mnie zależy. Kaszel przeszedł jak ręką odjął... NIe wiem, czy to można porównywać. Ale może można....

Dodane przez weronika dnia 15/08/2010 18:14
#47

Teoria prawdopodobna ale jak ją zweryfikować?

wzięłam NLPZ i gorączka przeszła, mam nadzieję że w kolejne dni nie będzie gorzej

osobiście lubię wyjaśnianie na przykładach, więc porównania jak najbardziej do mnie przemawiają:)

Dodane przez weronika dnia 21/08/2010 12:07
#48

dawka 00mg
Już mi się nie chce dzielić tabletek więc mówię papa wenli całkiem...chce ktoś mój ból głowy? czuje się jak naćpana, hałas drażni mnie ze zwielokrotnioną siłą, mama gadająca do mnie cokolwiek też....a to tylko 37,5mg chemii mniej w moim ciele
za miesiąc wybieram się na wizytę kontrolną do pani dr, tylko czy jest sens się umawiać skoro już leków nie biorę?

Dodane przez Makro dnia 21/08/2010 22:51
#49

Wenlafaksyna często daje sporo dolegliwości przy odstawianiu. Nie zmienia to faktu, że warto się przyjrzeć krytycznie, czy aby te opisywanie przez ciebie objawy odstawienne nie pojawiły się zbyt szybko. Jeżeli będą nasilone zawsze możesz się skonsultować z lekarzem - jest przynajmniej kilka opcji postępowania.

Na wizytę kontrolną warto się umówić celem sprawdzenia, czy remisja objawów chorobowych jest trwała. Istnieje przecież ryzyko, że zaburzenia nastroju mają charakter nawracający.

Dodane przez weronika dnia 21/08/2010 23:02
#50

Ja tak reagowałam przy pierwszej próbie odstawiania-po 3 dniach czułam się jakbym miała wykorkować i szybko wróciłam do normalnej dawki.
Po 5 godzinach od chwili kiedy zwykle biorę lek koszmarnie bolała mnie głowa i czułam się jak oszołomiona, potem parę godzin ciszy i teraz znowu:( mam nadzieję się nie spawić :(
Chciałabym mieć w czasie odstawiania możliwość rozmawiania z psychologiem...
Pech chciał, że moja ostatnia wizyta u dr polegała na daniu nogi z gabinetu po paru zdaniach i nie miałam okazji dopytać o wiele rzeczy z własnej winy.
Tj jakieś piekło i jeszcze PZP tak daleko stąd.
Mam podejrzenie F33, ale nie wiem jak sie zapatruje na to moja psychiatra bo ona nigdy nie rozmawia nt diagnoz(sama je sprawdzam :P )

Dodane przez weronika dnia 22/08/2010 22:24
#51

dzień 2 dawki zero
noc- błogosławieństwo, aż wstać się nie chciało
dzień-między wc a łóżkiem, tabletkami p/bólowymi, kawą i próbami nie przespania całego dnia, słaniam się z nóg, jeszcze dzień w takim wydaniu a się poddam:(

Dodane przez Mademoisellka dnia 23/08/2010 10:57
#52

http://med.kalama...zachowania

Cudo.
Siedzę tam już godzinę Weronika, zainspirowałaś mnie .

Edytowane przez Mademoisellka dnia 23/08/2010 10:58

Dodane przez weronika dnia 23/08/2010 11:16
#53

ja? ale niby dlaczego?

Dodane przez Mademoisellka dnia 23/08/2010 11:20
#54

Weronika napisał/a:
Mam podejrzenie F33, ale nie wiem jak sie zapatruje na to moja psychiatra


Fascynujące są te cyferki.

Dodane przez weronika dnia 23/08/2010 11:26
#55

F33-zaburzenia depresyjne nawracające(u mnie w wersji podejrzewane) a mam F32-epizod depresji

F30 Epizod maniakalny
F30.0 Hipomania
F30.1 Mania bez objawów psychotycznych
F30.2 Mania z objawami psychotycznymi
F30.8 Inne epizody maniakalne
F30.9 Epizod maniakalny nieokreślony
F31 Zaburzenia afektywne dwubiegunowe
F31.0 Zaburzenie afektywne dwubiegunowe, obecnie - epizod hipomanii
F31.1 Zaburzenie afektywne dwubiegunowe, obecnie - epizod maniakalny bez objawów psychotycznych
F31.2 Zaburzenie afektywne dwubiegunowe, obecnie - epizod maniakalny z objawami psychotycznymi
F31.3 Zaburzenie afektywne dwubiegunowe, obecnie - epizod depresji o łagodnym lub umiarkowanym nasileniu
F31.4 Zaburzenie afektywne dwubiegunowe, obecnie - epizod ciężkiej depresji bez objawów psychotycznych
F31.5 Zaburzenie afektywne dwubiegunowe, obecnie - epizod ciężkiej depresji z objawami psychotycznymi
F31.6 Zaburzenie afektywne dwubiegunowe, obecnie - epizod mieszany
F31.7 Zaburzenie afektywne dwubiegunowe, obecnie - remisja
F31.8 Inne zaburzenia afektywne dwubiegunowe
F31.9 Zaburzenia afektywne dwubiegunowe, nie określone

F32 Epizod depresyjny
F32.0 Epizod depresji łagodny
F32.1 Epizod depresji umiarkowany
F32.2 Epizod depresji ciężki, bez objawów psychotycznych
F32.3 Epizod ciężkiej depresji z objawami psychotycznymi
F32.8 Inne epizody depresyjne
F32.9 Epizod depresyjny, nieokreślony

F33 Zaburzenia depresyjne nawracające
F33.0 Zaburzenie depresyjne nawracające, obecnie - epizod depresyjny łagodny
F33.1 Zaburzenie depresyjne nawracające, obecnie - epizod depresyjny umiarkowany
F33.2 Zaburzenie depresyjne nawracające, obecnie - epizod depresji ciężkiej bez objawów psychotycznych
F33.3 Zaburzenie depresyjne nawracające, obecnie - ciężka depresja z objawami psychotycznymi
F33.4 Zaburzenie depresyjne nawracające, obecnie - stan remisji
F33.8 Inne nawracające zaburzenia depresyjne
F33.9 Nawracające zaburzenia depresyjne, nieokreślone

F34 Uporczywe zaburzenia nastroju (afektywne)
F34.0 Cyklotymia
F34.1 Dystymia
F34.8 Inne uporczywe zaburzenia nastroju (afektywne)
F34.9 Uporczywe zaburzenia nastroju (afektywne), nie określone

F38 Inne zaburzenia nastroju (afektywne)
F38.0 Inne występujące pojedynczo zaburzenia nastroju (afektywne)
F38.1 Inne nawracające zaburzenia nastroju (afektywne)
F38.8 Inne określone zaburzenia nastroju (afektywne)
F39 Zaburzenia nastroju (afektywne), nie określone

Dodane przez Mademoisellka dnia 23/08/2010 11:42
#56

:D

Dodane przez weronika dnia 23/08/2010 17:12
#57

emotikona.pl/emotikony/pic/0shoot.gif
tak się w skrócie dzisiaj czuję...
w nocy miałam wrażenie, że mi neuroprzekaźniki w mózgu wariują-wrażenie fatalne,momentami się czułam jakbym drgawek miała dostać:/ nadal nie jem, bo po pół godziny i tak zwracam
rano nie da się mnie dobudzić, totalnie nieprzytomna
wysiłek fizyczny=zawroty głowy,uderzenia gorąca,osłabienie siły mięśniowej(w piwnicy o mało robot nie zleciał razem ze mną z półki) Nigdy więcej psychotropów w życiu.I promise.
emotikona.pl/emotikony/pic/0zlosc.gif

Dodane przez Nadzieja dnia 23/08/2010 19:14
#58

Weronika, jak czytam to aż się boję, ja łykam dość wysoką dawkę wenlafaksyny, co będzie jak ja będę odstawiać???:o Jaką największa dawkę łykałaś, w ogóle przez cały czas leczenia?
Chociaż ostatnio z braku leków zjechałam z 225mg na 75mg i jakoś jest ok

Edytowane przez Nadzieja dnia 23/08/2010 19:15

Dodane przez weronika dnia 23/08/2010 19:43
#59

Mam cały czas 75mg. U mnie kosmos zaczyna się przy przejściu z 37,5 do 0mg.Wcześniejsze "spadki" są łagodniejsze,takie 3-4dni gorszej formy.Załamuje mnie to, tym bardziej że schodziłam 50mg:2-3yg, 37,5mg-ok.2tyg i teraz jest cyrk a w sumie dość powoli zmniejszałam dawki.
Różnie ludzie reagują, może Tobie rozjedzie się to bardziej po kościach. Sertralinę w 2 tyg odstawiałam i nie było takich cyrków. No ale wenla to już lek grubszego kalibru, więc może dlatego tak jest.
Musiałam wziąć 25mg :( 3 drzemka w ciągu dnia mi nie pomogła. Musiałam to ch******* wziąć:zalamka bo się czułam jakbym miała wykorkować.
P.S. Niech ja dorwę w październiku swoją lekarkę emotikona.pl/emotikony/pic/0shoot.gif

Dodane przez weronika dnia 24/08/2010 14:29
#60

Od kolacji wszystko zostało w żołądku :) Jest trochę lepiej, jestem w stanie zrobić cokolwiek. Oby było już tylko lepiej.

Dodane przez weronika dnia 25/08/2010 19:25
#61

Marzenie się spełniło i póki co odpukać w niemalowane ale skutki odstawienne przeszły. ufff....tylko świat jest nieco bardziej ponury kiedy go proszki nie wybielają w moich oczach, ale da się żyć

Dodane przez martyna dnia 25/08/2010 19:49
#62

gratuluję byle tak dalej, a świat no cóż ma wiele barw wystarczy je dostrzec .

Dodane przez weronika dnia 30/08/2010 15:37
#63

Gdyby nie "przyjemności" związane z włączaniem leku z chęcią bym brała wenle dalej, nienawidzę jej ale brak znieczulenia wobec problemów daje mi wycisk.Nie dało się przewidzieć cyrku jaki się rozpętał w moim domu, niestety.... siła stresu i lęku daje mi teraz popalić... mam pełno objawów somatycznych lęku: nerwoból serca, bóle głowy, biegunkę,problemy z zaśnięciem... czadersko słowem mówiąc...być może uda mi się już w tym miesiącu odwiedzić psycholog mam taką mega nadzieję na to, już kompletnie nie wiem co zrobić ze swoim leczeniem

Dodane przez martyna dnia 17/10/2010 17:22
#64

czy przy odstawieniu leków: Escitalopramum (1,1/2,1, 1/2... tab) na początku mogą być nazwę to zawirowania nastroju?
bo boję się sama siebie, i nie wiem czy to efekt tego że zmniejszono mi leki i tak na początku może być i powinna to przeczekać, czy to coś nowego- a tego bym już nie chciała-i spowodowane jest czymś innym. :(

Dodane przez martyna dnia 17/10/2010 19:05
#65

dodam tylko tyle , że nie wiem czy będzie mnie dziś czekać wizyta u lek czy przeczekam to :( dlaczego to wszystko qna się sypie.

Dodane przez martyna dnia 19/10/2010 05:37
#66

Makro czy mógłbyś rozchwiać moje wątpliwości co do odstawienie tego leku? dodam, że odstawiam go na zlecenie lek.
Mogę mieć nastrój gorszy w dni kiedy mniej go przyjmuje? czy to tylko mój problem.
z góry dziękuje.

Dodane przez Makro dnia 19/10/2010 21:29
#67

Po tym co napisała Kati, rozumiem że pytanie jest nieaktualne?

Dodane przez martyna dnia 30/10/2010 18:34
#68

Makro może już nie aktualne , ale odp chciałabym znać jeśli to nie problem?

Dodane przez Makro dnia 30/10/2010 19:07
#69

Zawirowania mogą być praktycznie przy odstawianiu każdego leku antydepresyjnego.

Dodane przez martyna dnia 30/10/2010 19:09
#70

Dziękuję za odpowiedz.
Zawirowania się uspokoiły już jakiś czas temu i teraz jest już ok.

Dodane przez Pogodna dnia 02/08/2011 10:44
#71

Mam pytanie odnośnie odstawiania rexetinu, wizytę na kasę chorych mam dopiero pod koniec września i zastanawiam się czy robię to dobrze.
Psychiatra zalecił mi w maju stopniowo odstawiać leki, i robiłam to tak, że z dawki jedna tabletka przeszłam na 0,5 i tak
maj- 0,5 tabletki
czerwiec- 0,5 tabletki
lipiec- 1/4 tabletki
i nie wiem już na więcej niż 4 części tabletki się nie da podzielić czy już nie brać w ogóle czy co któryś dzień. Nigdy w sposób logiczny i uporządkowany nie odstawiałam tabletek a teraz tak bym chciała to zrobić.

Dodane przez ef dnia 02/08/2011 11:24
#72

ja jak odstawiałam sulpiryd to brałam jeszcze przez jakiś czas co 2 dzień...

Dodane przez nnnttt dnia 24/10/2011 13:01
#73

Cześć,
Jakieś 2 lata temu "cudowny lekarz" zdiagnozował u mnie chorobę afektywno-dwubiegunową, oprócz depakine otrzymałam od niego również xetanor. Czułam się po nim świetnie i od samego początku receptę otrzymywałam z literką "p". Niestety straciłam pracę więc ów cudowny lekarz zdecydował że nie jest już to choroba przewlekła bo nie odprowadzam składek do NFZ (ostatnie rozporządzenie jeszczecudowniejszej minister Kopacz). Niestety nie stać mnie w tej chwili na wykupienie xetanoru po normalnej cenie. Od 3 dni jestem na tzw. głodzie i nie mogę sobie poradzić. Mam przeokrutne zawroty głowy, brak koncentracji, pocenie i non stop pojawia się gęsia skórka, nudności etc... Proszę o radę czy komuś w jakikolwiek sposób udało się odstawić ten shit, czy da się jakoś zminimalizować lub wykluczyć skutki uboczne (w szczególności zawroty głowy które są nie do zniesienia). Jestem zrozpaczona próbuje ratować się jakimiś melisami, validolami a nawet xanaxem który mam w domou tak na wszelki wypadek, ale nic to nie daje
;((( Przestrzegam równieź osoby które zaczynają brać xetanor, że warto szukać jakiejś alternatywy.

Dodane przez Nadzieja dnia 24/10/2011 15:55
#74

Niestety straciłam pracę więc ów cudowny lekarz zdecydował że nie jest już to choroba przewlekła bo nie odprowadzam składek do NFZ (ostatnie rozporządzenie jeszczecudowniejszej minister Kopacz).


Pierwszy raz coś takiego slyszę:(:mysli

Co do leku się nie wypowiadam, nie miałam z nim do czynienia.

Dodane przez Rat dnia 24/10/2011 16:08
#75

paroksetyna jak i reszta a/depresantów mają to do siebie , że jak nagle się przestanie brać robi się nie ciekawie .
alprazolam ( xanax) powinien chwilowo pomóc , ale lek docelowy( paroksetyna) trzeba wykupić !
Nie wierzę , że 25 -27 zł nie masz ... bo tyle kosztuje Arketis i ParoGen bez "P" ( a są to odpowiedniki Xetanoru)
zresztą za Xetanor na P płaciłaś ~ 20 zł .
Nie przestrzegaj przed braniem leków , raczej przed decyzjami jakie Ty podjęłaś ... czyli samowolne nagłe odstawienie ;)
ps - zmień lekarza ... przecież Powiatowy urząd pracy wydaje kwit o ubezpieczeniu ( bo zarejestrowałaś się ? )

Dodane przez nnnttt dnia 24/10/2011 19:36
#76

jeżeli bym miała 25-27 zł na xetanor to bym w ogóle nie wypowiadala się na tym forum, bo prawdopodobnie czułabym się dobrze. Nie przestrzegam też przed braniem leków a jedynie przed samym xetanorem, bo ze wszystkich antydepresantów z jakimi miałam do czynienia (a uwierz mi było ich kilkadziesiąt) ten najsilniej uzależnia fizycznie. Dodam też że ja nie podjełam żadnej decyzji tylko zostałam postawiona przed faktem dokonanym. Gdyby było mnie stać na leki nigdy nie odstawiłabym ich nagle i samowolnie...

Dodane przez martyna dnia 24/10/2011 19:45
#77

A w zasadzie co wtedy? jak kogoś nie stań na leki ? :mysli
odpowiedniki są tańsze? ale również w psychiatrii?

Edytowane przez martyna dnia 24/10/2011 19:46

Dodane przez Czader dnia 24/10/2011 19:50
#78

Ja dostawałem za darmo jak dla przewlekle chorych.
Nie bardzo rozumiem argument "odstawiam bo mnie nie stać"
A jak "telepie" to się idzie na ostry dyżur i się mówi że "jest źle" i się dostaje - a przynajmniej powinno.

Dodane przez martyna dnia 24/10/2011 19:51
#79

taaa dostaje sie relanium im.

Dodane przez Czader dnia 24/10/2011 19:55
#80

jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma ? :P :D

Dodane przez Makro dnia 24/10/2011 20:39
#81

Sytuacja jest prosta i sztucznie zagmatwana przez nnnttt
Jeżeli chory nie ma opłacanej składki na NFZ nie ma uprawnień do leków refundowanych - po to między innymi płaci się składkę. "Cudowny lekarz" nie jest samobójcą i nie ma zamiaru sponsorować czyjegoś leczenia, bo w razie kontroli to on płaci za leczenia. Zatem ta ironia jest obraźliwa i niepoważna.
Jeżeli chodzi o paroksetynę i efekty odstawienne: rozważał lekarz zmianę na innego SSRI np. niektóre citalopramy około 13 - 16 zł

Dodane przez Rat dnia 24/10/2011 20:46
#82

nnnttt kilkadziesiąt anty depr ?
no ciekawe ,bo aż tylu to ich nie ma ;) a też mam ich troszkę na koncie ;)
ale to już czepialstwo z mej strony , więc wybacz . ( paroksetyne brałam ... wenlafaksyna to jest hardcore w odstawieniu ;) )
Co do tego , że nie masz kasy na leki ...
dalej nie mogę sobie tego wyobrazić ... straciłaś pracę i nagle zero na koncie? ?
Mniejsza z tym ...
ale na wizycie u lekarza mówisz ,że kasy nie masz , to Ci daje za darmoche ( mają zazwyczaj darmowe "próbki" od przedstawicieli )
Zapytałam się ,czy zarejestrowana jesteś w Powiatowym urzędzie pracy ... zapewne nie ?
i jeszcze pretensje ...

martyna
tak , odpowiedniki różnią się ceną i to często bardzo dużo .
3-4 lata wstecz lekarz przepisał mi Asentre .. 50 kilka zł za op.
nie wiedziałam wtedy , że istnieje coś takiego jak lek generyczny .. który wówczas był o 30 zł tańszy .

Edytowane przez Rat dnia 24/10/2011 20:49

Dodane przez martyna dnia 24/10/2011 20:55
#83

tak analizując to co napisałaś to jest to w zasadzie tak samo jak w innych działkach medycznych ,typy np Klacid - ok 80 zł a zamiennik ok 40 zł.
Tak sie zastanawiam czy psychiatrią rządzi się swoimi prawami jeśli chodzi o leki? jakieś darmowe leki ( no poza przedstawicielami czy też na P) ?:mysli

Dodane przez Nieustraszona dnia 24/10/2011 22:08
#84

Nie przesadzałabym z tym ostrzeganie przedparoksetyn. Każdy raaguje inaczej!!! Po za tym są odpowiedniki arketis, paromerc ect.

Dodane przez nnnttt dnia 25/10/2011 13:45
#85

ja wam się nie zamierzam tłumaczyć, skąd miałam kasę na lekarza czy dlaczego nagle odstawiłam leki. szczerze to nic mnie nie interesują wasze teksty umoralniające. zadałam proste pytanie czy da się jakoś zminimalizować skutki po odstawieniu leku? jeżeli nie potraficie na nie odpowiedzieć to oszczędźcie sobie durnych tekstów z cyklu: "nie wierze że nie masz 20 złotych". zamiast się jakoś wspierać chociażby mentalnie to najlepiej zgnoić człowieka. CHAD nie jest jedyną chorobą na którą cierpię, po za tym leczyłam się nie tylko w Polsce wiec Rat z łaski swojej zanim wypowiesz się na temat ilości antydepresantów na przyszłość przemyśl to dokładnie.

Dodane przez Makro dnia 25/10/2011 14:31
#86

Jak szukasz odpowiedzi na takie pytanie idź do lekarza - szukasz darmowej porady w internecie? Coś takiego możesz dostać w PZP mającej kontrakt z NFZ (tam nie jest konieczne ubezpieczenie).

Dodane przez Rat dnia 03/11/2011 17:19
#87

nnnttt ohh Ty biedna
www.forum-wsiz.pl/images/smilies/glaszcze.gif
najlepiej poużalać się nad sobą i pokazać co to ja nie jestem ;)
trochę pokory wskazane ;)
powodzenia i życzę podejścia innego do ludzi :)
i do siebie przede wszystkim ! :)
jak odstawienie ParoX minęło ?

Edytowane przez Rat dnia 03/11/2011 17:29