Tytuł: Mam Efkę :: moja niepewna diagnoza

Dodane przez miniu89 dnia 08/03/2019 15:02
#1

Witajcie ...

Moje życie zmieniło się nie do poznania, odkąd zacząłem odczuwać dużą zmienność nastrojów w ciągu dnia, począwszy od błogostanu, po dysforię i agresję. W szpitalu psychiatrycznym przez długie lata miałem stwierdzaną osobowość chwiejną emocjonalnie (BPD), chociaż nic na to nie wskazywało.

Wieloletnie stany słowotoku z euforią, abstrakcyjne zainteresowania nie idące w parze z rzeczywistością, dysforia, apatia i w końcu agresja z silnym w zburzeniem emocjonalnym. W mojej głowie zrodził się pewien schemat: żyj póki żyjesz a jak umrzesz to nic nie szkodzi, bo i tak nie masz żadnego celu, planu na swoją przyszłość, bo nie mogę mieć. Mam zupełną pustkę w głowie i nie jestem w stanie myśleć o swojej egzystencji, tylko żyję dniem dzisiejszym, co jest tu i teraz. Zacząłem pisać wiersze, bajki, opowiadania i to mnie gdzieś odciąga od tej pozbawionej sensu rzeczywistości, zwłaszcza że nieustannie muszę myśleć o tym, aby o wszystkim myśleć co jest w domu i to mnie do czegokolwiek motywuje, nawet w chwilach apatii, czy braku tematu z rodziną, niechęci do życia. Ambiwalentne uczucia powróciły z podwojoną siłą i myślę dwojako w jednym czasie o sobie i rodzinie. Obsesyjne myślenie także daje się we znaki, ma związek z niebytem i chorobliwą chęcią utraty zdrowia, lub życia. Te obsesje są od lat a ja się staram je od siebie odpychać ale powracają i mnie gnębią, nie mówiąc już o myślach imperatywnych ojczyma, który rządzi w mojej głowie co mam zrobić w domu. Czuję się jak w więzieniu, bez możliwości wyjścia na dwór już od wielu lat, bo jestem pod presją rodziny...
Moja diagnoza postawiona przez neurolog odnośnie zaburzeń osobowości zaczyna się potwierdzać. Odczuwam co raz częściej brak uczuć wyższych, ale stale dążę do tego żeby nie zatracić siebie w zupełnym ich braku...

Edytowane przez miniu89 dnia 08/03/2019 15:02