Tytuł: Mam Efkę :: Stalking w internecie

Dodane przez ewa0073 dnia 15/01/2018 15:30
#1

Witam wszystkich. Mam taki problem, gdzieś od listopada tamtego roku zauważyłam, ze ktoś dobrał się do mnie na kilku portalach społecznosciowych, na których-niestety miałam konta. Osoba ta prawdopodobnie moja sąsiadka/sąsiad pode mną i nade mna zorientowała się , ze ja to ja i zaczęła zwyczajnie mnie gnębić psychicznie na tych portalach społecznosciowych, gdzie byłam. W tym jeden psychiatryczny. To był horror dla mnie, bo publicznie wywlekała sprawy prywatne z mojego życia.Najpierw sie bronilam, potem odpuściłam i dezaktywowałam 2 konta, a na psychiatrycznym zostałam, bo lubie tam bywać. Lecz gnębienie dalej trwa. Osoba ta zakłada nick- nowy i dalej przedstawia w swoim poście sprawy z mojego życia-osobiste. Oczywiście zmienia istotne fakty, ale ja widzę ,ze on/ona wie o moim życiu prawie wszystko i sobie drwiny ze mnie robi. Na portalu inni ludzie, nie wiedzą o co chodzi i mysla,ze ta osoba ma takie problemy i odpowiadaja, komentuja. Jesli bym to glośno oficjalnie powiedziała-pewnie by mnie wzięto za osobe niezrównoważona z urojeniami. Na policje nie moge zglosic , bo to nicki anonimowe. Rodzinę najbliższą z gory wykluczyłam. Zastanawiałam sie skad ta osoba zna takie sprawy o ktorych rozmawiam z mężem, córka czy moją mama czy ze znajomymi godnymi zaufania. Przyszla mi tylko kratka wentylacyjna w mojej kuchni i nowy domofon.Wyglada jakby ktoś na bieżąco podsłuchiwał o czym w moim mieszkaniu sie rozmawia, jakby ta osoba była z nami w domu. Ja juz jestem zalamana prawie, bo mnie to boli, że ktoś tak z kopytami w moje życie wchodzi. Kratke zatkalam, a domofon odłączyłam. I co dalej...jak zrobić , żeby ta osoba została ukarana, nie przeze mnie lecz z jakiegoś paragrafu.Ja sie sasiadami nie interesuje i nie obchodzi mnie co robia, nikomu nic złego nie zrobiłam. Dlaczego ktos potrafi być taki podly i ujść karze, a to chyba sie nie skończy, bo co nowy nick, to nowe rewelacje z mojego życia. Mąż powiedział, że przesadzam, ale on internetem się nie interesuje-ma swoje sprawy. nie wiem co robić, pewnie i z tego forum sie wyniosę, jak ja mam teraz żyć...i gdzie sie poskarżyć-czuję sie jak zwierze w sidlach i cieżko mi z tym jest, tym bardziej, że od kilku już lat regularnie chodze do psychiatry- zaburzenia depresyjne. Ten ktoś po prostu niszczy mi życie. To ja mam teraz wyłączyć komputer, zrezygnować z internetu i zaszyć sie np. w Bieszczadach...co robić w takiej sytuacji.

Dodane przez Sandra dnia 15/01/2018 16:40
#2

Może pluskwe masz w domu.

Dodane przez swistak dnia 15/01/2018 18:45
#3

Nie włamał się być może ktoś do Twojego komputera?


Na policje nie moge zglosic , bo to nicki anonimowe.
Wydaje mi się, że nie ma to nic wspólnego, że te nicki są anonimowe. Stalking to stalking.


Kratke zatkalam, a domofon odłączyłam.
Jeśli używasz w mieszkaniu gazu (lub węgla), to zatkana kratka wentylacyjna może być śmiertelnym niebezpieczeństwem - może doprowadzić do zaczadzenia.
W przeciwnym wypadku może spowodować to "tylko" pojawienie się grzyba na ścianie. Pamiętaj o regularnym wietrzeniu. Kup sobie miernik wilgotności powietrza i pilnuj żeby w zimie wilgotność nie przekroczyła jakichś 40-50%.

Możesz się poskarżyć psychiatrze lub terapeucie, jeśli doń chodzisz.

Dodane przez Jaskolka dnia 15/01/2018 19:09
#4

Na policje nie moge zglosic , bo to nicki anonimowe.

I co dalej...jak zrobić , żeby ta osoba została ukarana, nie przeze mnie lecz z jakiegoś paragrafu.

No inaczej niż przez policję się nie da, paragraf sam na stalkera nie spadnie z nieba. Akurat anonimowe nicki nie są zazwyczaj przeszkodą, policja może uzyskać od administratorów serwisów dane pomagające namierzyć tę osobę (da się to obejść, ale wymaga to trochę wiedzy i umiejętności, więc jest naprawdę spore prawdopodobieństwo, że jednak dane dla policji będą jak na dłoni; tylko muszą mieć podstawy). To raz.

Dwa, że sami siejemy po necie informacjami ze swojego życia - portale społecznościowe, fora... Więc czasem wystarczy dodać dwa do dwóch, by zidentyfikować osobę, szczególnie jeśli znaliśmy już wcześniej jakąś część z tych informacji, które ujawniła w danym miejscu (a życie parę razy pokazało, że świat jest mały i internet jest mały, choćby tutaj :P).

Trzy, osobiście pewnie prosiłabym kogoś zaufanego (jak nie mąż, to może rzeczywiście ktoś z tego grona bliskich znajomych) o chłodne spojrzenie na sprawę...

Dodane przez ewa0073 dnia 15/01/2018 19:37
#5

Dzieki za odpowiedzi, wietrzę oczywiście-mam gaz tylko.A jesli ta osoba nie podaje moich danych osobowych- na forum, to policja mi nie pomoże, bo to moze być o kazdym. Jednym słowem ,nie pozostaje mi nic innego jak to zignorować, pluskwy raczej nikt mi nie podrzucił, bo ostatnio tylko rodzina była i monter od dekodera, raczej uczciwy-pozatym byliśmy w mieszkaniu. Wczesniej, tez obcych ludzi w domu u mnie nie było. No nic, chyba to odpuszczę sobie, ale nie mam zamiaru uciekać z forum przez kogoś takiego. To nie o to forum chodzi, o inne. Dzieki.

Dodane przez swistak dnia 16/01/2018 12:30
#6

ewa0073 napisał/a:
Dzieki za odpowiedzi, wietrzę oczywiście-mam gaz tylko.

Wietrzenie nie wystarczy - konieczny jest przepływ powietrza, do którego potrzebna jest kratka wentylacyjna (i nawiewniki w oknach). Osobiście wątpię, żeby ktoś Cię przez kratkę wentylacyjną podsłuchiwał, chyba że się wyjątkowo głośno kłócisz.

Jak nie chcesz odsłonić kratki wentylacyjnej, to kup sobie na wszelki wypadek czujnik czadu, tylko pamiętaj że nie zapewnia on 100% bezpieczeństwa.

A jesli ta osoba nie podaje moich danych osobowych- na forum, to policja mi nie pomoże, bo to moze być o kazdym.

Niekoniecznie, skoro się to wyraźnie odnosi do Ciebie, to można uznać to za stalking. Wiesz, że Policja może zidentyfikować użytkownika forum?

Możesz udać się do podejrzanych sąsiadów osobiście i spytać się, czy coś słyszą przez tą kratkę wentylacyjną i czy coś mają z tym stalkingiem wspólnego.

Dodane przez ewa0073 dnia 16/01/2018 13:58
#7

Własnie sie zastanawiam nad ta kratka wentylacyjną, u mnie w domu patologii nie ma z niki się nie kłócę, tylko sie mówi o innych sprawach typu moja depresja, polityka, problemy rodzinne takie czy inne i jak je rozwiazać, mówi sie o szefie-praca-niekoniecznie dobrz-takie sprawy. A przyszło mi do głowy z tą kratka, bo teraz mozna sobie takie gadżety podsłuchowe kupić i mamy ten "komin wentylacyjny"dosyć spory, bo sama kratka nie powoduje, ze słychać np. rozmowy- nawet głosne, bo i ja bym takie cos słyszała, jak u mnie jest cicho. Dochodzą raczej zapachy jak ktoś cos gotuje. Chodziło mi o to, ze być moze mozna jakiś podsluch, pluskwę umieścić w przewodzie wentylacyjnym z myśla podsłuchiwania sasiadów. W celach- niecnych np. z zemsty, ze zgłosili na policje, gdy impreza- b.glosna trwała do samego świtu, jak ktos idzie do pracy i chce spać jeszcze o tej 2 giej w nocy. Teraz mści sie ten sasiad w inny sposób. Ja na gaz, mam tylko kuchenkę gazową- do gotowania posiłków.

Dodane przez Espresso27 dnia 16/01/2018 20:21
#8

Odpuść, zapomnij na jakiś czas o necie i wydarzeniu hm... nie masz ip nie masz podstaw prawnych więc lipaa... co najwyżej zgłoś na policaje ale oni to oleją ;-)

Edytowane przez Espresso27 dnia 16/01/2018 20:21

Dodane przez swistak dnia 17/01/2018 20:08
#9

ewa0073 napisał/a:
Chodziło mi o to, ze być moze mozna jakiś podsluch, pluskwę umieścić w przewodzie wentylacyjnym z myśla podsłuchiwania sasiadów. W celach- niecnych np. z zemsty, ze zgłosili na policje, gdy impreza- b.glosna trwała do samego świtu, jak ktos idzie do pracy i chce spać jeszcze o tej 2 giej w nocy. Teraz mści sie ten sasiad w inny sposób.

Tylko taka pluskwa pewnie jest dosyć droga, wymagałoby to pewnej determinacji.
Możesz sprawdzić istnienie takiej pluskwy: wyjmij kratkę wentylacyjną, wsadź doń aparat fotograficzny i zrób zdjęcia do dołu i do góry - z fleszem. Kiedyś sprawdzałem tak stan kominów.

Poza tym weź i idź z tym wszystkim na Policję. Najwyżej to zignorują.

ewa0073 napisał/a:
Ja na gaz, mam tylko kuchenkę gazową- do gotowania posiłków.

Mimo wszystko, jeśli masz gaz nawet do gotowania potraw, to musisz mieć wentylację żeby się nie zaczadzić.

ewa0073 napisał/a:
Dochodzą raczej zapachy jak ktoś cos gotuje.

Sprawdź, czy nie masz przepływów zwrotnych. Zamknij wszystkie okna, weź chusteczkę higieniczną (rozłożoną), i przyłóż ją do kratki wentylacyjnej. Chusteczka powinna się "przylepić" do kratki. Jeśli nie, to zgłoś to kominiarzowi przy następnej kontroli.

Edytowane przez swistak dnia 17/01/2018 20:09

Dodane przez ewa0073 dnia 18/01/2018 09:49
#10

Dzieki wszystkim, zrobie to...oprócz zgł. na policję...na razie.

Dodane przez sigma dnia 18/01/2018 10:24
#11

Z tego, co piszesz - nie ma żadnych podstaw do zgłaszania sprawy na policję. Jeśli dobrze rozumiem, to nie jesteś na tych portalach atakowana bezpośrednio, tylko jako atak odbierasz to, że ktoś pisze w swoim imieniu o sprawach, które przypominają twoje własne problemy, tak?

Dodane przez ewa0073 dnia 18/01/2018 14:03
#12

To wyglada tak, osoba-jakaś, kryje sie pod wieloma nickami i po kawałku opisuje pod nowym nickiem- moje sprawy prywatne- o którrych wie tylko ja i moja rodzina-bliska, bo to o czym w domu się mówi- nie upubliczniam nigdzie. Dezaktywowałam fb i twittera, bo mnie ten ktos i tam dopadł. Teraz jestem na pewnym portalu psych. i dalej widzę, bo inni z forum nie mogą wiedzieć o co chodzi, ale ja widzę przekrecone , różne rzeczy co u mnie w domu są , rozmowy z domownikami , a nawet np. kto miał koszmarny sen czy kogo glowa bolała, czy że w nocy naczynia myłam...i to dalej sie dzieje, jakby ktos słyszał co u mnie w domu sie dzieje-na bieżąco. To nie sa urojenia, bo czegos takiego nie było, gdzieś w lutym- marcu tamtego roku. Może ktos pomysli , ze z zaburzeń depresyjnych rozwinęła sie u mnie gorsza choroba...to sie myli. Nikt tak jak ja - twardo po ziemi nie chodzi, mimo załamań nerwowych z nadmiaru stresu przewlekłego, raczej w pracy, no i teraz przez to. Ja to juz ignoruję, bo szkoda nerwów, ale jeśli ktos nadal mnie podsłuchuje- to chyba każdy by czegos takiego sobie nie życzył.

Dodane przez ewa0073 dnia 18/01/2018 14:04
#13

...a dodam, ze na tym portalu jestem od 2011r.

Dodane przez martyna dnia 19/01/2018 19:12
#14

urojenia przesladowcze?

Dodane przez Dunkelheit2 dnia 20/01/2018 13:22
#15

martyna napisał/a:
urojenia przesladowcze?

Brzmi jak encyklopedyczny przykład. Wiem, bo też tak miałem.
Skończmy udawać. Król jest nagi.

Dodane przez ewa0073 dnia 20/01/2018 13:26
#16

Witam ponownie, wczoraj zrobiłam, jak ktoś tu doradził sfotografowałam tzw. kominy wentylacyjne/ kratki wentylacyjne. Mam trzy. Potem z w powiększeniu się przyjrzałam. Nic nie było- żadnej widocznej "pluskwy". Ale teraz weszłam na tzw. podsłuchy-urządzenia i jest takie coś, że to podsłuchuje bezprzewodowo, a można to umieścić w swoim przewodzie wentylacyjnym, bo jest gdzie i to koszt 50-150zł-legalnie. Żeby nie dać się "zwariować"- mam zamiar kupić tzw. "anty podsłuch"- bo ten wykrywacz ponoć jest w stanie wychwycić urządzenie podsłuchujące. Sytuacja mnie do tego zmusza, nie mam zamiaru we własnym mieszkaniu, uważać- co mówię/mówimy. Mam tylko nadzieję , ze te urządzenia anty...są skuteczne. Dziękuję i pozdrawiam wszystkich.

Dodane przez Dunkelheit2 dnia 20/01/2018 13:57
#17

Może wizyta u psychiatry zamiast anty podsłuchu? Zastanów się. Kto i po co miałby to robić? A może zwyczajnie masz paranoje.

Dodane przez swistak dnia 20/01/2018 21:47
#18

Jak chcesz, to możesz wysłać mi (na PW) linka do tego forum i do wypowiedzi osoby, która - jak uważasz - śledziła Ciebie.

Dodane przez martyna dnia 21/01/2018 07:30
#19

Swistak tylko po co?

Dodane przez ewa0073 dnia 21/01/2018 11:59
#20

Dunkelheit2 napisał/a:
Może wizyta u psychiatry zamiast anty podsłuchu? Zastanów się. Kto i po co miałby to robić? A może zwyczajnie masz paranoje.
..........
...u psychiatry leczę się regularnie i mam w papierach, zaburzenia depresyjne, nigdy urojeń i omamów nie miałam, ani wzrokowych ani słuchowych. Była w swoim życiu 2 razy w szpitalu psych. Nie stwierdzono u mnie urojeń. Miałam niedawno tk głowy, wiec to tez ok. Poza depresją mam normalne, poukładane zycie i jestem w tzw. średnim wieku. a te zaburzenia depresyjne- to raczej wsktek traumy w dzieciństwie i chyba stresu -gdy go za dużo. Nie piję, palę i nie ćpam.

Dodane przez ewa0073 dnia 21/01/2018 12:01
#21

swistak napisał/a:
Jak chcesz, to możesz wysłać mi (na PW) linka do tego forum i do wypowiedzi osoby, która - jak uważasz - śledziła Ciebie.
...nie wyślę ani zrzuru, ani linku, bo to nie w moim stylu. Poza tym co mozesz mi pomóc, oprócz tego, ze przeczytasz.

Dodane przez sigma dnia 21/01/2018 12:54
#22

A opowiadałaś psychiatrze o tej historii?
To, że coś masz w papierach, nie oznacza, że nic innego już Cię nie może dotyczyć. To, że kiedyś nie miałaś objawów wytwórczych, nie oznacza, że nigdy nie będziesz ich mieć.
Nawet jeśli chorujesz na depresję, to jest też coś takiego, jak depresja psychotyczna...
Nie chcę tu stawiać diagnoz, ale myślę, że dobrze by było opowiedzieć tę historię lekarzowi, dla pewności.

Dodane przez Dunkelheit2 dnia 21/01/2018 12:59
#23

sigma napisał/a:
Nie chcę tu stawiać diagnoz, ale myślę, że dobrze by było opowiedzieć tę historię lekarzowi, dla pewności.


Dokładnie.

:applaus

Edytowane przez Dunkelheit2 dnia 21/01/2018 12:59

Dodane przez swistak dnia 21/01/2018 18:20
#24

martyna napisał/a:
Swistak tylko po co?


Żebym mógł spróbować spojrzeć na te problemy z zewnątrz i ocenić, czy podejrzenia Ewy są przynajmniej w jakimś stopniu uzasadnione.

sigma napisał/a:
Nie chcę tu stawiać diagnoz, ale myślę, że dobrze by było opowiedzieć tę historię lekarzowi, dla pewności.


Dokładnie.

:applaus

Edytowane przez swistak dnia 21/01/2018 18:21

Dodane przez martyna dnia 21/01/2018 20:15
#25

Abstrahując od obj chorobowych do czego porownasz to co przeczytasz? Przeciez nie znasz faktow z Jej zycia.

Dodane przez ewa0073 dnia 26/01/2018 11:02
#26

sigma napisał/a:
A opowiadałaś psychiatrze o tej historii?
To, że coś masz w papierach, nie oznacza, że nic innego już Cię nie może dotyczyć. To, że kiedyś nie miałaś objawów wytwórczych, nie oznacza, że nigdy nie będziesz ich mieć.
Nawet jeśli chorujesz na depresję, to jest też coś takiego, jak depresja psychotyczna...
Nie chcę tu stawiać diagnoz, ale myślę, że dobrze by było opowiedzieć tę historię lekarzowi, dla pewności.
...........
....tak. Lekarz wie. No i najrozsądniejsze było usunąć konto z tego portalu, a mile go wspominałam w czasach dawniejszych 2 lata temu. Obecnie- to było wyjście- najlepsze- dla mnie. I to był bardzo dobry pomysł. A byłam dobre kilka lat na tym forum i było fajnie- do czsu-niestety. To już temat dla mnie zamknięty. Dziękuję wszystkim za komentarze.