Tytuł: Mam Efkę :: wszyscy odejdziemy

Dodane przez sigma dnia 31/05/2017 02:08
#7

Ja mam wrażenie, że możliwość pożegnania się z kimś przed jego śmiercią istnieje głównie w filmach i książkach. W życiu - chyba bardzo rzadko. Bo kiedy właściwie miałby być taki moment? Dopóki ktoś jest przytomny, to raczej nikt się nie będzie żegnał, bo wiadomo, że nawet przy najgorszych rokowaniach zawsze jest nadzieja, że to jeszcze nie teraz, że jeszcze jest czas.
Ja w ogóle nie bardzo wierzę w takie coś, jak przygotowanie się na śmierć kogoś bliskiego. Wiadomo, że naturalną koleją rzeczy jest to, że ogromna większość ludzi pochowa swoich dziadków i rodziców, wszyscy to wiedzą, ale czy ktoś się na to potrafi przygotować? Jak? Co to w ogóle znaczy - przygotować się? Poza uporządkowaniem kwestii formalnych, spadkowych itp. - nie wydaje mi się to możliwe.

A jeśli chodzi o własną śmierć - to mnie jest bardzo bliskie takie stwierdzenie, że lęk przed śmiercią jest tożsamy z lękiem przed życiem.
Jeśli ktoś przyjmuje życie takim, jakie jest, to przyjmuje też, że nieodłączną częścią życia jest śmierć. Tak to czuję i staram się żyć tak, żeby się swojej ewentualnej śmierci nie bać.