Tytuł: Mam Efkę :: Niekompletna

Dodane przez Blurryface dnia 19/11/2016 17:45
#3

Rose 21,

Mam CHaD, aktualnie jestem w fazie "dołu". Brak apetytu, mała potrzeba snu itp. Biorę Depakine i Ketrel. Chodziłam an terapie. Jednak nadal , nie ważne czy mam dół czy jestem w powiedzmy ustabilizowanym nastroju , czuję jak mnie to wszystko zmieniło. Brakuje mi tej stanowczości jaką miałam wcześniej. Teraz drżę na myśl o tym,że miałabym wziąć jakiekolwiek sprawy w swoje ręce, gdzie wcześniej było to moim kołem napędowym, co było nawet przydatne, choćby w pracy.
Mam chłopaka, jesteśmy ze sobą od ponad 4 lat, mieszkamy razem. Wiedział o moich epizodach depresyjnych wcześniej, wie o CHaD, był w obecny mojego załamania. Jest ze mną, zawsze stawia moje dobro ponad jego,ale mimo wszystko CHaD wpływa na naszą relacje. On chce mi pomóc i nie wie jak. Wszystko na zasadzie "Ok, powiedz mi co czujesz?",więc mu mówię,a on tylko "Tak, tak wiem,że masz te swoje góry i doły...czytałem o tym, co innego mam zrobić z tym?". I tyle. Niby mówi,że "rozumie",a tak naprawdę chyba nie chce do końca tego przyjąć do wiadomości. Tak jak większość moich znajomych (których swoją drogą - mogę policzyć na palcach jednej ręki). W sumie nawet nie oczekuje żeby jakkolwiek to rozumiał, sama czasem za sobą nie nadążam. Raczej chodzi o to,że gdy mu mówię o tym : jest źle. Gdy się zamykam w sobie, bo nie chce go tym obarczać: też źle, bo on się wtedy denerwuje,że "nic mu nie mówię". Bo jego frustruje fakt,że nie wie jak mi pomóc. I tak w kółko. A wiem,że to jest człowiek który jest w stanie zrobić dla mnie wszystko. Naprawdę. Czasem sobie myślę,że nie zasługuje na niego... On uważa,że to dobrze,że się zmieniłam, wyciszyłam. Tylko,że on tego nie koajrzy z CHaD. Wcześniej, jak się poznawaliśmy i miałam napady agresji i jakieś myśli paranoiczne -dla niego to nie był "epizod maniakalny", tylko po prostu JA. I teraz dla niego to nie jest "epizod depresyjny". Dla niego to "wyciszona JA". Nie jest wyczulony na "sygnały alarmowe". To po prostu JA. Dziwna , szalona JA. Przywyknął do moich mieszanych emocji i nie podpisuje (bądź nie chce?) tego widzieć jako CHaD. Z jednej strony to dobrze,że nie patrzy na mnie przez pryzmat CHaD,ale takie klapki na oczach też nie są rozwiązaniem, bo woli zamieść sprawę pod dywan niż przyznać,że faktycznie potrzebuje pomocy.
Wiem,trochę chaotycznie to napisałam. Rose 21, czy ty też borykałaś się/borykasz z takim problemem w związku?