25 Czerwiec 2018
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie


sigma sigma
00:45:27 Offline
swistak swistak
01:46:12 Offline
ploion ploion
04:52:25 Offline
Klara Klara
05:48:12 Offline
girl interrupted girl interrupted
12:04:29 Offline
Ostatnio zarejestrował się: karin
Ogółem Użytkowników:1,918
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

25/06/2018
Z ciekawości: jak wyglądało to forum kiedy było nieczynne? Nie wchodziłem wtedy na tę stronę, bo pewnie zabrałbym się do przywracania go Pfft. A przynajmniej SMS do Makra by poleciał.

25/06/2018
Nawet nie chcę myśleć, co to jest to ambu Pfft

25/06/2018
Nie potrafię dzisiaj spać. Denerwuję się chyba przed Ochojcem.

24/06/2018
mało się tutaj udzielałam ostatnio, ale przestraszyłam się, że tego miejsca i tego forum już nie będzie Sad

24/06/2018
Wracamy do domu jak nic.

Archiwum shoutboksa
Zobacz temat
Mam Efkę :: O psychiatrii :: Psychoterapia
Kto jeszcze czyta ten temat? 1 gość(ci)
 Drukuj temat
Progres w psychoterapii
Nieustraszona
#41 Drukuj posta
Dodany dnia 28/07/2013 22:20
Awatar

Mistrzuniu


Postów: 3866
Data rejestracji: 03.04.10

Sigma, wydrukuj to sobie i gdzies powieś, albo czytaj dosyc czesto. Masz z czego być dumna.
Predzej czy pozniej musisz zrezygnowac
Z nadziei na lepsza przeszlosc...
 
modliszka
#42 Drukuj posta
Dodany dnia 06/08/2013 18:15
Awatar

Złoty Forumowicz


Postów: 2327
Data rejestracji: 26.10.09

SigmaShock Spóźnione ale szczere gratulacjeKwiatek
Złamać można praktycznie wszystko, nawet
serce.
Lekcje, których udziela nam życie, nie przynoszą
mądrości, lecz blizny i zrosty.
 
sigma
#43 Drukuj posta
Dodany dnia 06/08/2013 18:48
Awatar

Grupa Trzymająca Władzę


Postów: 9850
Data rejestracji: 12.02.11

dziękuję Zawstydzony
jeden z cudownych dni
prawie ziścił się plan
ale to tylko się śni
to nie zdarza się nam
 
girl interrupted
#44 Drukuj posta
Dodany dnia 06/08/2013 19:06
Awatar

Srebrny Forumowicz


Postów: 1276
Data rejestracji: 23.09.10

To i ja pogratuluję, moim zdaniem robisz bardzo szybko postępy! Oby tak dalej, naprawdę bardzo duże zmiany na lepsze.
"Wariat ma swoje motywy, człowiek normalny częstokroć nie ma żadnych godnych uwagi"
 
zibbbi
#45 Drukuj posta
Dodany dnia 15/08/2013 08:16
Rozgrzewający się


Postów: 6
Data rejestracji: 11.08.13

Sigma, jak się. czyta to co napisalas, to co Ci się udalo osiagnac banan sie pojawia na buzi.Smile Gratuluje i jednocześnie dziękuje bo jak się coś takiego czyta to jest nadzieja ze w terapii własnej tez sie to uda, Ja coraz bardziej zaczynam w to wierzyć. Moja trwa ponad rok i niewiele jest osiągnięć ale małymi krokami do przodu.
Edytowane przez zibbbi dnia 15/08/2013 08:20
 
sigma
#46 Drukuj posta
Dodany dnia 15/08/2013 20:43
Awatar

Grupa Trzymająca Władzę


Postów: 9850
Data rejestracji: 12.02.11

Jeśli moja terapia może dać komuś nadzieję na własne zmiany - to cieszy mnie to bardzo Smile
I trochę motywuje, żeby teraz nie dać ciała i nie zaprzeczyć temu wszystkiemu Wink
jeden z cudownych dni
prawie ziścił się plan
ale to tylko się śni
to nie zdarza się nam
 
Basienka
#47 Drukuj posta
Dodany dnia 08/09/2013 20:06
Awatar

Medalista


Postów: 634
Data rejestracji: 31.08.13

Ja jestem taki "żółwik" i u mnie postępy przychodzą b.powoli, ale chcę się z Wami podzielić swoim sukcesem związanym z terapią - przestalam się okaleczaćHura
 
Karla90
#48 Drukuj posta
Dodany dnia 09/09/2013 11:22
Awatar

Finiszujący


Postów: 262
Data rejestracji: 24.07.13

Kochana to wspaniale Smile cudownie wrecz Smile bardzo trudno jest wygrac z tym "nałogiem" , zrobiłaś ogromny krok do przodu gratuluje Smile
Ile było chwil samotności bez sił
jak długo jeszcze zegar będzie bił


F50.8, F60.8
 
swistak
#49 Drukuj posta
Dodany dnia 04/02/2015 16:56
Awatar

Srebrny Forumowicz


Postów: 1125
Data rejestracji: 11.08.14

Dziewczyny, jestem pod wrażeniem Waszych sukcesów!
 
sigma
#50 Drukuj posta
Dodany dnia 08/02/2015 19:39
Awatar

Grupa Trzymająca Władzę


Postów: 9850
Data rejestracji: 12.02.11

Minęły wczoraj dokładnie cztery lata od rozpoczęcia mojej obecnej terapii...
A takie rocznice aż się proszą o jakieś podsumowania Wink Choć jak czytam swoją listę osiągnięć sprzed półtora roku, to widzę, że ona była bardzo wyczerpująca i dużo już do niej nie dodam. Pisałam wtedy, że pozostało mi uporanie się z kwestią bliskości i seksualności... i cały czas nad tym pracuję.
Ale kilka punktów do listy dorzucę Wink

- pozbyłam się myśli samobójczych. Nie tylko takich konkretnych fantazji, ale też snującego się za mną od lat poczucia, że jak cokolwiek w życiu pójdzie nie po mojej myśli, to zawsze mogę je zakończyć. Nie sięgam już po taki sposób uspokajania się, co ma duże znaczenie dla mojej zdolności planowania i wybiegania myślami w przyszłość, i tworzenia relacji.

- mam coraz większą potrzebę kontaktów z ludźmi, bycia w grupie. Sprawiają mi przyjemność wyjścia ze znajomymi, znalazłam sobie grupę rozwojową...

- choć ciągle jeszcze nad tym pracuję, to dużo się już zmieniło w kwestii mojej umiejętności tworzenia bliskich relacji, dzielenia się emocjami, przeżywania zaangażowania, przywiązania itp. Najpierw w relacji terapeutycznej, teraz powoli próbuję przenosić to też na inne.

- zmieniło się bardzo moje podejście do siebie. Nie dowalam sobie ciągle śrubowanymi oczekiwaniami, nie wymagam od siebie bycia ciągle lepszą, niż jestem. Nauczyłam się odpoczywać, odpuszczać sobie, pozwalać na gorsze samopoczucie, na różne emocje i gorsze dni. Jestem świadoma swoich mocnych i słabych stron i nie czuję przymusu pozbywania się tych słabych.

- dużo bardziej akceptuję swoją kobiecość i swoje ciało (co nie znaczy, że się sobie podobam w obecnym rozmiarze... nie podobam się sobie, ale i tak akceptuję swój wygląd dużo bardziej, niż jak byłam szczupła).

- czuję się w miarę silna psychicznie i stabilna emocjonalnie. Nie boję się każdej napotkanej trudności, radzę sobie z nimi i wierzę, że z większością innych też sobie jakoś poradzę.

- a w konsekwencji - potrafię myśleć o stworzeniu stałego związku, a nawet czasem o macierzyństwie. Nie czuję się jeszcze na to gotowa i nie mam pewności, czy kiedykolwiek będę się czuła na tyle zdrowa, żeby zdecydować się na bycie matką... ale umiem o tym myśleć, brać pod uwagę taką możliwość.
jeden z cudownych dni
prawie ziścił się plan
ale to tylko się śni
to nie zdarza się nam
 
powstajaca
#51 Drukuj posta
Dodany dnia 11/02/2015 22:34
Rozgrzany


Postów: 88
Data rejestracji: 06.10.12

Wow, Sigma, gratuluję!
A ja... wreszcie uświadomiłam sobie swoją potrzebę wsparcia i bliskości ze strony innych ludzi. Do tej pory była ona bowiem baardzo głęboko wyparta i myślę, że dlatego mój organizm musiał stosować takie karkołomne sztuczki, żeby mi o tym "przypomnieć". Jeżeli to o to właśnie chodzi w mojej chorobie, to jeszcze dużo pracy przede mną, ale... wiem już przynajmniej, o co kaman, więc będzie o niebo łatwiej. Trzymajcie kciuki.
"Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy." (Mk 9, 23)
 
powstajaca
#52 Drukuj posta
Dodany dnia 02/03/2015 23:08
Rozgrzany


Postów: 88
Data rejestracji: 06.10.12

Uświadomiłam sobie, że swoją potrzebę relacji z ludźmi realizuję w sposób patologiczny, za cenę cierpienia i rezygnacji z wielu innych swoich pragnień. Jak tak dalej pójdzie, to swoje życie spędzę w zakładzie dla chorych psychicznie, na rencie 600 zł miesięcznie. Muszę więc konieczne to zmienić w dalszej terapii.
"Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy." (Mk 9, 23)
 
martyna
#53 Drukuj posta
Dodany dnia 05/09/2015 12:03
Awatar

300% normy


Postów: 9566
Data rejestracji: 07.08.09

< nie wiem czy był takie temat, ja nie znalazłam>

W związku z tym, że jestem na etapie dopingowania się do pracy na terapii, postanowiłam to zrobić trochę publicznie. Terapeutka twierdzi, że robię wszystko co mogę zrobić na tu i teraz, natomiast w mojej głowie odzywa się krytyk " mało, za mało, więcej".
Tak więc co osiągnęłam dzięki terapii?:
- poczucie tu i teraz, nie jutro , nie pojutrze , nie wczoraj ale dzisiaj,
- uważności na siebie, jestem bliżej siebie niż kiedykolwiek byłam,
- nie zakładam masek, np teraz mam gorszy czas, bardziej depresyjny, wycofany, owszem wiem czym jest to spowodowane, nie mniej jednak otoczenie dostrzega, że coś jest nie tak i zadają pytania. Wolałabym by się obyło bez tego, ale niewątpliwie sukcesem jest to, że jestem autentyczna.
- poczucia wiary we własne kompetencję, w to że nikt mi nie wmówi, że to co robię wykonuję źle.
- potrafię stawiać granicę, np obecnie w nowej pracy gdzie próbują mnie zmusić do wykonywania obowiązków wbrew mojej zgodzie na to, ja otwarcie mówię nie, i to nie jest kwestia chęci a ograniczeń i leku.
poradziłam sobie z sytuacją rodzinną, z przemocą psychiczną, manipulacją, brakiem fundamentu by móc dojrzale budować siebie.
- mam na sobą PTSD .

Przenoszę do wątku na ten sam temat - s.
Edytowane przez sigma dnia 05/09/2015 12:17
"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.

Jonathan Carroll
 
Nieustraszona
#54 Drukuj posta
Dodany dnia 20/09/2015 22:19
Awatar

Mistrzuniu


Postów: 3866
Data rejestracji: 03.04.10

Nieustraszona napisał/a:
[quote]Nieustraszona napisał/a:
1. Zahamować nakręcające myśli w napadach lękowych
2. Zaufać terapeutce
3. Zapanować nad wywoływaniem wymiotów
3. Odwracać uwagę od lęku czy smutku(3/4 przypadków)
4. Przepracować temat ojca
5. Zauważyć to, że moje emocje są chwiejne, a nie tylko negatywne
6. Znalazłam motywację do leczenia endokrynologicznego
7. Stać się bardziej asertywną (Karolina i jej anoreksja, nie nakręciłam się)
8. Zamknąć rozdział pt. dzieciństwo i przestać czuć się zdeterminowaną przez alkoholizm ojca - odzyskać moc decyzyjną nad swoim życiem.
9. Przestać się fascynować tematyką ED
10. Uwierzyłam w to, że nie jestem beznadziejna
11. Rozróżniać automatyzmy myślowe od moich przekonań
12. Przestałam czuć się odpowiedzialna za to jaki aktualnie mam nastrój
13. Czuję się dobrze w domu
14. Pozbyć się zachowań suicydalnych
15. W czasie myśli samobójczych raczej rozważam SOR niż ich realizacje
16. Coraz rzadziej potrzebuję notatnika do poradzenia sobie z emocjami.
17. Nauczyłam się płakać
18. Zaczełam dopuszczać myśl o końcu terapii - bez lęku, ale z przekonaniem ze jestem coraz bardziej gotowa.

19. Skonczyłam terapie - odważyłam się
20. Zmieniłam pracę na taką w któej czuje się lepiej.
21 Zmieniłam mieszkanie w którym czułam się zle - odważyłam się.
22. Nie tłumacze się wciąż i nie przepraszam.
23. Nie zamartwiam się przyszłością, po prostu żyje.
Predzej czy pozniej musisz zrezygnowac
Z nadziei na lepsza przeszlosc...
 
Dziamalena
#55 Drukuj posta
Dodany dnia 10/11/2015 09:06
Rozgrzany


Postów: 54
Data rejestracji: 09.06.15

Girl interrupted , przeczytałam to, co napisałaś i jestem tak pełna podziwu i uznania, ze brak słów!! Dobrze czasem poczytać starsze wątki, kiedy chce się lepiej poznać drugiego człowieka :-) Jesteś Wielka i kibicuję Ci z całego serca! :-) :-*Buziak
Edytowane przez Dziamalena dnia 10/11/2015 09:07
 
Sandra
#56 Drukuj posta
Dodany dnia 01/12/2016 10:26
Finiszujący


Postów: 277
Data rejestracji: 23.10.16

Na psychoterapii boli mnie głowa albo brzuch, albo głos mi wysiada. Mimo to nie poddaję się i nawet nie myślę o rezygnacji. Moje ciało stawia opór, ale ja mam to w nosie. Jakoś przetrwam. To też jakiś sukces.
 
Rose
#57 Drukuj posta
Dodany dnia 23/10/2017 19:20
Rozgrzewający się


Postów: 3
Data rejestracji: 22.10.17

Ja na psychoterapię chodzę dopiero od kilku miesięcy, ale to co udało mi się osiągnąć i tak uważam za sukces:
- pracuję na budowie jako inżynier, terapeutka nauczyła mnie asertywności, "nie daję się" już facetom. Jestem jedyną kobietą na budowie, ale mój głos też się tam liczy.
- mając myśli s, po namowie terapeutki udałam się pierwszy raz do szpitala na izbę przyjęć - warto było, bo lekarz samą rozmową podniósł mnie na duchu, jeśli kolejny raz mi się zdarzy taka sytuacja to już wiem gdzie się udać.
- poruszyłam dla mnie bardzo ciężki temat kontaktów z mężczyznami, na razie jestem w trakcie przerabiania go, ale samo to, że zaufałam terapeutce i trochę o tym opowiedziałam jest dla mnie dużym sukcesem.
- spojrzałam na swoją relację z rodzicami z zupełnie innej strony. Potrafiłam się na nich denerwować zupełnie bez powodu, teraz już wiem, że powód jest.
- nie poszłam na studia magisterskie, chociaż wszyscy wokół tego ode mnie oczekiwali. Podjęłam świadomą decyzję i poniekąd sprzeciwiłam się rodzicom. Teraz jestem z tego dumna.
Listy rzeczy niektórych osób są naprawdę długie, mam nadzieję, że i moja lista z czasem będzie się powiększać Smile
 
Przeskocz do forum:
Podobne Tematy
Temat Forum Odpowiedzi Ostatni post
Przeniesienie erotyczne w psychoterapii (od strony klienta) :) Psychoterapia 11 05/11/2014 12:41
Dziennik psychoterapii-moje aktualne życie Nasze wątki - część otwarta 22 28/02/2014 00:52
Prośba o pomoc w badaniu- postawy wobec leczenia psychiatrycznego i psychoterapii Ogłoszenia 8 08/12/2013 12:33

22,060,404 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.

©Paweł Chludziński 2008 -2018. Kopiowanie bez zgody lub podania źródła zabronione.